Artykuł naukowy
O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego
Normative and Situationist Conception of General Clause of the Principles of Community Coexistence
Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, nr 3(36)/2023, s. 9-21
polski
Abstrakt
Polskie prawo posługuje się klauzulą generalną zasad współżycia społecznego. W literaturze prawniczej pojęcie zasad współżycia społecznego jest rozumiane rozmaicie. Jedni zasady współżycia społecznego rozumieją normatywnie, wiążąc z nimi zespół norm, do których te klauzule kierują. Inni postrzegają je sytuacjonistycznie, co oznacza uprawnienie do dokonania oceny w konkretnym rozstrzyganym przypadku. Autor dowodzi, że źródłem kontrowersji w tym zakresie jest nieuświadomione przyjmowanie odmiennych rozumień moralności. Z uwagi na to, posługiwanie się każdym z tych rozumień (normatywnym i sytuacjonistycznym) jest w równym stopniu uprawnione. Z tego względu spory o normatywne i sytuacjonistyczne rozumienie zasad współżycia społecznego są empirycznie nierozstrzygalne.
Słowa kluczowe
- Józef Nowacki
- klauzula generalna
- sytuacjonistyczna i normatywna koncepcja
- zasady współżycia społecznego
angielski
Abstract
Polish law uses the general clause of the principles of community coexistence. In the legal literature, the concept of principles of social coexistence is understood in various ways. Some people understand the principles of social coexistence in a normative way, associating with them a set of norms to which these clauses refer. Others perceive them situationistically, which means the right to make an assessment in a particular case under consideration. The author argues that the source of controversy in this regard is the unconscious adoption of different understandings of morality. Due to this, the use of each of these understandings (normative and situationist) is legitimate in equall way. For this reason, disputes about the normative and situationist understanding of the principles of social coexistence are empirically unsolvable.
Keywords
- Józef Nowacki
- general clause
- situationalist and normativist conception
- the principles of community co-existence
Pełny tekst
Semantyczna transkrypcja HTML opublikowanej wersji artykułu.
1. Klauzule generalne, występujące w tekstach prawa pozytywnego, rodzą wiele proble-
mów natury teoretycznej i praktycznej. Są to zarówno problemy o charakterze ogólnym, związane z wszelkiego rodzaju klauzulami generalnymi, jak i problemy o daleko mniejszym stopniu ogólności, dotyczące danej tylko klauzuli bądź też klauzul określonego typu czy rodzaju.
Gdy chodzi o wprowadzoną swego czasu do postanowień prawa polskiego klauzulę: „zasady współżycia społecznego”, pewne zagadnienia z nią związane należą od dziesiątków lat do problemów znanych nauce prawa i judykaturze, pewne zaś są problemami nowymi, specyficznymi dla tej tylko klauzuli. Dyskusja zapoczątkowana z chwilą pojawienia się owych „zasad” w ustawodawstwie i z różną intensywnością trwająca aż po dzień dzisiejszy w niektórych kwestiach doprowadziła do wyjaśnienia pewnych problemów, w niektórych zaś kontrowersje wyraźnie rysują się nadal. W artykule niniejszym pragnę zająć się omówieniem jednego z tych właśnie problemów spornych, a mianowicie pewnym aspektem samego rozumienia „zasad współżycia społecznego”. W celu wprowadzenia w meritum zagadnienia najlepiej będzie, jeżeli już na wstępie przedstawione zostaną dwie przeciwstawiane sobie koncepcje, jakie w podjętej tu kwestii znalazły swój wyraz w piśmiennictwie i w orzecznictwie sądowym.
2. Autorzy reprezentujący pierwszą z dwu przeciwstawnych koncepcji akceptują rozu-
mienie zasad współżycia społecznego jako „norm społecznych”1 i piszą, że „są to [...] normy regulujące zasady zachowania się jednostki”2, normy zawierające „wskazania
odnoszące się w szczególności do postawy jednostki wobec pracy, własności społecznej, rodziny, do humanizmu socjalistycznego, wzajemnego stosunku interesów osobistych i społecznych, internacjonalizmu, patriotyzmu”3, że zasady współżycia społecznego to „zespół norm, norm o uzasadnieniu aksjologicznym”4, „zespół norm”5, które „wchodzą do prawa obowiązującego jako rodzaj swoistej »klauzuli generalnej«”6.
Autorzy akceptujący omawiane rozumienie zasad współżycia społecznego podkreślają wyraźnie, że – ich zdaniem – są to „ugruntowane” „reguły postępowania ludzkiego”7, „utarte reguły postępowania między ludźmi”, które „wskazują, jak należy postępować”8 [wszystkie podkreślenia w tekście pochodzą ode mnie – J.N.]. Jedni autorzy charakteryzują zasady współżycia społecznego w kategoriach „norm”, inni w kategoriach „reguł”. Jest to różnica wyłącznie natury terminologicznej, gdyż obydwie nazwy („norma i „reguła”) używane są w tym samym znaczeniu, a o rygoryzm terminologiczny w ogóle tu nie chodzi. Nader też wielu autorów w omawianym kontekście nazwami „reguła” i „norma” posługuje się zamiennie. Konsekwencją przedstawionego rozumienia zasad współżycia społecznego jako zespołu „norm” bądź „reguł” zachowania są expressis verbis formułowane wymogi, że „sąd winien precyzyjnie formułować zasady współżycia społecznego, na które się powołuje”9, że „organ państwa musi [...] zawsze ustalić in concreto zasady współżycia społecznego. Organ stosujący prawo musi więc [...] ustalić treść odpowiednich zasad współżycia społecznego.”10. Mocno akcentuje się, „by sąd orzekający precyzował wszelkie zasady, na jakie się powołuje”11, by zasady te „konkretyzował”12, „skoro bowiem art. 5 k.c. odsyła do owych zasad, to [...] obowiązkiem sądu powołującego się na ten przepis jest wskazanie normy moralnej czy innej dyrektywy, na której oparł on swoje rozstrzygnięcie w danej sprawie”13. Jest oczywiste, że bardzo nieraz kategorycznie formułowane wymogi, iż sąd w wypadkach powoływania się na zasady współżycia społecznego „winien” bądź nawet „musi” zawsze dokładnie sprecyzować, skonkretyzować czy wskazać poszczególną już normę- -zasadę współżycia i że jest to jego „obowiązkiem”, nie są wymogami narzuconymi przez postanowienia prawa pozytywnego, lecz pochodzą od tych autorów bądź glosatorów, którzy zasady współżycia społecznego rozumieją jako zbiór czy zespół określonych „norm” lub „reguł” postępowania. Ale też i nic w tym chyba dziwnego, że tak kategorycznie nieraz formułowane postulaty wskazywania poszczególnych norm-zasad współżycia bywają zgłaszane. Skoro autorzy ci akceptują rozumienie zasad współżycia społecznego jako zbioru czy zespołu norm bądź reguł zachowania, skoro – w ich rozumieniu – na całokształt zasad współżycia społecznego składają się poszczególne reguły (normy) zachowania, to całkiem naturalne i w pewnym sensie zrozumiałe wydają się
ich żądania, by zawsze wskazywano, która z owych reguł w danym wypadku znalazła zastosowanie bądź też została „naruszona”.
Rozumiejąc zasady współżycia społecznego jako zbiór (zespół) odpowiednich norm zachowania, zajmując też stanowisko, że możliwe jest wskazanie, o którą regułę-zasadę współżycia w poszczególnym przypadku chodzi, łatwo już o krok jeszcze dalszy. Skoro owe zasady są rozumiane jako „utarte” lub „ugruntowane” reguły postępowania, bądź też nawet tylko są one rozumiane jako reguły zachowania zgodnie postulowane na gruncie naczelnych założeń aksjologicznych danej doktryny, skoro można też wskazać – jak się tu przyjmuje – o którą regułę-zasadę współżycia w poszczególnym, indywidualnym przypadku chodzi, tym samym możliwe staje się ich skatalogowanie. Postulat sporządzenia katalogu owych zasad pozostaje w wyraźnym związku z akceptowanym sposobem ich rozumienia. Niektórzy autorzy niekiedy postulują, by opracować taki właśnie katalog zasad14 albo „katalog podmiotów proklamujących zasady współżycia”15.
3. Zupełnie odmienne rozumienie zasad współżycia społecznego występuje w drugiej
z wspomnianych na wstępie koncepcji. Rozumienie to znalazło swój typowy wyraz zarówno w niektórych orzeczeniach Sądu Najwyższego z dziedziny prawa pracy, jak i w literaturze prawniczej (głównie z zakresu prawa pracy).
„Zastosowanie zasad współżycia społecznego [...] pozostaje w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności każdej, indywidualnie ocenianej, konkretnej sprawy”, gdyż „wymienione zasady wyznaczają podstawy, granice i kierunek ich zastosowania w wyjątkowych sytuacjach rozstrzyganej sprawy. Nie można więc w oderwaniu od stanu faktycznego danej sprawy formułować ogólnych dyrektyw co do stosowania tych zasad. Mogą one bowiem stanowić podstawę dokonania korektury w ocenie nietypowej sytuacji konkretnej, nie nadającej się do ogólnego abstrakcyjnego unormowania prawnego.”16. „Nie można bowiem trwale oznaczyć, w oderwaniu od okoliczności danej sprawy, pierwszeństwa dóbr czy wartości chronionych przez stosowanie zasad współżycia społecznego w PRL – przed innymi, w zakresie nie unormowanym konkretnie przepisami prawa.”17. Chodzi tu o „koncepcję zasad współżycia społecznego jako pojęcia […] zawierającego w sobie całokształt nie dających się wyspecyfikować, kryteriów, które wyznaczają granice, kierunek i podstawy sędziowskiej oceny całokształtu okoliczności danego przypadku”18. Ewentualna „obiektywizacja mierników, zawartych w pojęciu zasad współżycia społecznego w PRL, w żadnym razie nie może i nie powinna wyrażać się w próbach formułowania »poszczególnych« zasad współżycia. Takie próby, zmierzające do »uściślenia« i »konkretyzacji« zasad współżycia obracałyby się przeciw intencji ustawodawcy, prowadziłyby bowiem do tego, że zwroty niedookreślone, zawierające odesłanie do zasad współżycia społecznego w PRL, stawałyby się [...] zwrotami »dookreślonymi«, straciłyby swą – zamierzoną przez ustawodawcę – elastyczność i ograniczyłyby, bądź nawet zlikwidowały, pole przeznaczone dla udziału oceny sędziowskiej
w ferowaniu wyroków. Z niedookreślonością zwrotów odsyłających do zasad współżycia społecznego w PRL i z natury rzeczy ogólnym sformułowaniem pojęcia »zasady współżycia społecznego w PRL« trzeba się więc nie tylko pogodzić, ale należy również docenić wartość przepisów zawierających te zwroty.”19.
Widząc potrzebę wprowadzania klauzul generalnych do tekstów prawa pozytywnego, klauzul „zawierających upoważnienie na rzecz sędziego do dokonywania ocen w sprawach, w których nie można orzec trafnie li tylko w oparciu o literę prawa”20, owe klauzule, z „zasadami współżycia społecznego” włącznie, traktowane są jako „korektura prawa” dokonywana wówczas, gdy prawo „niedomaga na skutek ogólnego sformułowania”21. Zasady te mają umożliwiać ocenę, „co w konkretnym przypadku jest słuszne i prawe, co zaś niegodne społecznej aprobaty wyrażonej ustami sędziego”22. Autorom kładącym nacisk „na ścisły związek każdorazowej oceny, dokonywanej w świetle zasad współżycia społecznego, z całokształtem okoliczności rozpatrywanego przypadku” właściwe jest przeświadczenie, „że nie ma w życiu dwóch przypadków jednakowych, zwłaszcza zaś gdy chodzi o przypadki nietypowe, to jest takie, które wymykają się spod oceny dokonywanej wyłącznie w świetle ogólnej normy postępowania wyrażonej w przepisach prawa i wymagają sięgnięcia po kryterium »zasad współżycia społecznego w PRL«”23. „Aby taki nietypowy przypadek rozstrzygnąć naprawdę sprawiedliwie, trzeba całokształt okoliczności tego przypadku poddać ocenie w świetle sędziowskiego poczucia słuszności, które umówiliśmy się nazwać »zasadami współżycia społecznego w PRL«”, zaś „ocena sędziowska indywidualnego, nietypowego przypadku nie zawiera i nie może zawierać jakichś ogólnych dyrektyw postępowania, jest ona bowiem adresowana tylko do określonych, zindywidualizowanych podmiotów i określonej, zindywidualizowanej, nietypowej sytuacji. W tym sensie oceny sędziowskie, odwołujące się do zasad współżycia, nie mogą służyć do formułowania dyrektyw o charakterze ogólnym, choćby nawet częstotliwość dokonywania takich ocen w jakiejś kategorii spraw była znaczna.”24. Stąd też wyraźny sprzeciw w odniesieniu do postulatów, by sąd, gdy rozstrzyga spór z powołaniem się na zasady współżycia społecznego, „wskazywał, jaką konkretnie zasadę współżycia naruszono, albo jaka konkretnie zasada współżycia powinna być przestrzegana. Są to postulaty chybione, sprzeczne z istotą rzeczy, zmierzają bowiem do konkretyzowania i formalizowania tego, co z natury swej nie powinno być formalizowane i upodabniane do norm prawa pozytywnego z wszystkimi ujemnymi skutkami niedoskonałości najbardziej nawet doskonałych norm.”25. Mniemam, że przytoczone tu wypowiedzi, zaczerpnięte z orzecznictwa sądowego i z opracowań naukowych, są tak jasne, iż nie wymagają żadnych dopowiedzeń. Przedstawiony obecnie sposób rozumienia zasad współżycia społecznego można umownie nazwać rozumieniem wyraźnie sytuacjonistycznym. Sposób rozumienia owych zasad, o którym była mowa uprzednio (w punkcie 2), zasługiwałby zaś na miano rozumienia wyraźnie normatywnego. Występujące między nimi różnice są widoczne aż
nadto. Są to koncepcje krańcowo przeciwstawne. Pomiędzy autorami zajmującymi tak przeciwstawne pozycje toczy się określona polemika26.
4. Występują również koncepcje o charakterze pośrednim, bardziej lub mniej zbliżone
do któregoś z ujęć zajmujących miejsce na dwu przeciwstawnych biegunach. Co więcej, różne publikacje tych samych nawet autorów wykazują pewne wyraźnie widoczne odchylenia od poglądów głoszonych uprzednio. Koncepcji tych ani spraw wiążących się z modyfikacją poglądów tego czy innego autora nie będę tu jednak omawiał, gdyż nie wzbogacają one omawianej problematyki, co nie znaczy, że z jakichś innych punktów widzenia nie zasługują one na uwagę.
5. Co więc o obydwu zreferowanych wyżej, wyraźnie przeciwstawnych rozumieniach,
zasad współżycia społecznego i o występującej tu kontrowersji można by powiedzieć? W omawianym kontekście wielką wagę zyskuje stwierdzenie, że na pytanie, o jakiego to rodzaju normy (reguły) czy oceny chodzi, gdy prawo „odsyła” do zasad współżycia społecznego, od obu „stron” wiodących spór uzyskujemy zgodną odpowiedź, że zasady te – najkrócej już mówiąc – to po prostu moralność, przede wszystkim moralność lub tp. Jak trafnie ujął to jeden z autorów, „filiacja zasad współżycia społecznego z zasadami moralności nie budzi wątpliwości (w tej mierze nie ma sporów)”27 i dlatego właśnie tak zgodnie na to pytanie odpowiadają zarówno zwolennicy sytuacjonistycznego, jak i normatywnego rozumienia omawianych zasad. Bliższa egzemplifikacja tego stwierdzenia wydaje się zupełnie zbędna, gdyż chodzi tu o sprawy powszechnie znane i wielokrotnie omawiane w piśmiennictwie28. To samo odnosi się i do orzecznictwa, które nie raz wprost powoływało się na moralność29, a jeżeli nie, to do wniosku tego prowadzi rekonstrukcja poglądów tam wyrażanych30.
Jest przy tym obojętne, jak jest ujmowana sama już relacja zasad współżycia społecznego do moralności (bądź na odwrót: relacja moralności do zasad współżycia). Jedni piszą wprost, że zasady współżycia społecznego to po prostu „normy (zasady)
moralności w ich zastosowaniu do postępowania ludzi w określonych, konkretnych okolicznościach”31. Drudzy stwierdzają, że oceny moralne pozostają w ścisłym czy nawet „najściślejszym związku z zasadami współżycia społecznego”32 i uznają zarazem „teoretyczną możliwość sprowadzenia tych zasad wprost do zasad moralnych”33. Trzeci traktują zasady współżycia jako „reguły odrębne, ale bardzo ściśle powiązane z pewną grupą reguł moralności”, jako „wynikające z [...] reguł moralności postulaty”34. Inni mówią o zasadach współżycia jako o zespole norm, „norm o uzasadnieniu aksjologicznym”35, podkreślając, że owe wartości naczelne danego systemu aksjologicznego to przede wszystkim, głównie (jeżeli nie jedynie) wartości moralne36. Jeszcze inni przez omawiane zasady rozumieją obyczaje wyrastające na ideowym podłożu moralności i dodają, że w zasadach tych „przejawiają się [...] normy moralności”37, że „zastosowanie do poszczególnych wypadków ogólnej zasady postępowania wymaganej przez moralność [...] przejawia się w tak zwanych regułach socjalistycznego współżycia”38.
Przytoczone wypowiedzi wyraźnie wskazują, że niezależnie od tego, jak ujmowana bywa sama relacja zasad współżycia społecznego do moralności, rzecz cała wprost bądź nieco pośrednio sprowadza się do moralności, że zasady współżycia społecznego to po prostu moralność bądź też moralność jest czynnikiem przesądzającym treść owych zasad współżycia. Dokonane ustalenia w pełni wystarczają do celów niniejszego opracowania i w związku z tym pomijam wszelkie kwestie, omawiane gdzie indziej, wiążące się z bliższym określeniem relacji zasad współżycia do moralności39.
6. Skoro sprawa przedstawienia się w ten sposób, że zasady współżycia społecznego
to po prostu moralność bądź też moralność jest czynnikiem przesądzającym treść omawianych zasad współżycia, to spór o normatywne czy sytuacjonistyczne rozumienie owych zasad siłą rzeczy sprowadza się do problemu takiego bądź innego rozumienia moralności. I tak też jest w istocie.
Problem rozumienia zasad współżycia nie jest problemem związanym wyłącznie z takimi lub innymi odrębnościami właściwymi jedynie prawu bądź niektórym pojęciom prawnym, gdyż w omawianym wypadku żadna tego rodzaju odrębność w ogóle nie występuje, lecz mamy tu właśnie do czynienia z pewnym przejawem (albo fragmentem) daleko ogólniejszej kwestii, jaką jest rozumienie moralności. Postawieniem przysłowiowej kropki nad „i” jest tu stwierdzenie, że tak odmienne sposoby rozumienia zasad współżycia społecznego są skutkiem przyjęcia czy akceptowania odmiennych rozumień moralności. Jak wiadomo, rozumienie moralności rodzi różnego rodzaju problemy przejawiające się w postaci określonych kontrowersji, odmienności stanowisk, punktów widzenia, sposobów podejścia itp.
Mając na względzie problematykę podjętą w niniejszym opracowaniu doniosłość zyskują dwa rozumienia moralności.
7. Pierwsze z nich bywa określane mianem „etyki norm”40, „etyki reguł”41, „moralności
imperatywnej lub normatywnej”42, „doktryny imperatywnej”43, „teorii deontologii reguł moralnych”44 czy „pryncypializmu etycznego”45.
W koncepcjach tych (posługuję się liczbą mnogą, gdyż omawiane rozumienia wykazują pewne zróżnicowanie) moralność jest rozumiana normatywnie jako pewien zbiór46 maksym47, imperatywów48, reguł49, norm50, bądź zasad51 postępowania, formułowanych w postaci określonych wypowiedzi powinnościowych52 bądź też w postaci wypowiedzi, które bez zmiany ich zakresu zastosowania i treści normowania można stosunkowo łatwo przeformułować i nadać im taką postać. W dokonywanych charakterystykach podkreśla się, że moralność jest tu rozumiana jako moralność obowiązków53 nakładanych przez odpowiednie nakazy bądź zakazy postępowania. Wspomniane normy, reguły, maksymy czy zasady moralne są rozumiane jako nakazy lub zakazy o cechach ogólności i abstrakcyjności54. Znaczy to, że w pewnych sytuacjach zawsze należy postępować w pewien sposób, narzucony i wyznaczony przez normę moralną55. Ujęcie normatywne słabiej bądź mocniej wiąże się z pewnym rygoryzmem moralnym56. Jeżeli zarazem formułowany jest wymóg lub nakaz bezwzględnego i bezwarunkowego stosowania się do owych reguł, norm bądź zasad moralnych, jak znalazło to na przykład swój wyraz w przykładowo zazwyczaj powoływanej w tym kontekście etyce Immanuela Kanta57, mamy do czynienia z przypadkiem (lub z przypadkami) pełnego, krańcowego rygoryzmu moralnego. Rygoryzm bardziej albo mniej umiarkowany, rozluźniony występuje wówczas, gdy od nakazu postępowania zgodnego z sztywno sformułowanymi zasadami, regułami lub normami moralnymi w jakimś zakresie dopuszczane są pewne wyjątki.
Może dziać się to tak, że samym normom (regułom, zasadom itp.) moralnym nadaje się sformułowania przewidujące pewne wyjątki (np. zawsze należy czynić to a to, poza okolicznościami A, B, C...)58, albo też tak, że w pewnych wypadkach (ale tylko w pewnych) podmiotowi znajdującemu się w sytuacji konfliktowej pozostawiona zostaje możliwość samodzielnej oceny, czy odstępstwo od postanowień normy jest „usprawiedliwione” przez okoliczności czy też nie59. I w jednej, i w drugiej sytuacji przypadki oceniane jako „typowe” objęte są obowiązkiem postępowania zgodnego z normą, zaś w przypadkach „nietypowych” usprawiedliwienie znajdują zachowania odmienne od wyznaczonego przez normę. Normy moralne, wyjąwszy pewne liczniejsze bądź mniej liczne sytuacje oceniane jako nietypowe, oczywiście nadal pełnią tu funkcję wyznaczników sposobu postępowania i kryterium oceny zachowania podmiotów60. Z normami tymi wiązany jest wymóg ich przestrzegania, a zachowania zgodne z nimi zyskują aprobatę moralną. I tutaj występuje określony rygoryzm, ale nie jest to już rygoryzm bezwzględny, ponieważ nie obejmuje on przypadków „nietypowych”, w ten czy w inny sposób wyłączonych z zakresu zastosowania danej normy. Ogólnie można powiedzieć, że póki jakaś norma jest uznawana za normę obowiązującą, póty wiązany jest z nią rygor (wymóg) przestrzegania jej postanowień, rygor zrelatywizowany przynajmniej do zakresu przypadków ocenianych jako dla danej normy „typowe”. Niezależnie jednak od tego, czy w tych lub innych koncepcjach rygoryzm dotyczący przestrzegania norm moralnych osiąga swą pełnię, czy też występuje on w wersji w jakiś sposób ograniczonej bądź złagodzonej, i w jednym, i w drugim przypadku mamy do czynienia z moralnością rozumianą normatywnie jako zbiór norm, reguł, maksym bądź zasad postępowania o cechach generalności i abstrakcyjności. Charakterystyki moralności jako zbioru „norm”, „reguł”, „maksym”, „imperatywów” bądź „zasad” postępowania nie kryją w sobie żadnych różnic merytorycznych, ponieważ wszystkie te określenia z reguły są używane zamiennie, a urozmaicona jest jedynie terminologia, sam sposób mówienia. Niektórzy autorzy dopatrują się jednak pewnych różnic między „zasadami” moralnymi a poszczególnymi już „normami” czy „regułami”. „Zasady” moralne są wówczas rozumiane jako maksymy lub reguły naczelne, fundamentalne, będące podstawą pozostałych reguł moralnych61. „Przez »zasady« rozumiem takie dyrektywy etyczne – pisze jeden z autorów – które stoją »na czele« systemu etycznego, są do innych dyrektyw już niesprowadzalne. Przez »normy« natomiast rozumiem takie dyrektywy etyczne, które w celu swego usprawiedliwienia odwołują się do zasad (zasady) systemu etycznego.”62. Rozróżnienie „zasad” moralnych i „zwykłych” norm moralnych, jeżeli „zasady” te są rozumiane w przedstawiony sposób, żadnego elementu tak rozumianej hierarchii norm nie pozbawia cech normatywności, gdyż wspomniane „zasady” i w tym wypadku są rozumiane jako pewne dyrektywy postępowania, a mianowicie jako naczelne normy moralne63. Warto może przypomnieć, że normatywne pojmowanie moralności, występujące pod nazwami etyki reguł, norm itp., dopiero w XIX wieku wysunęło się na plan pierwszy, przed inne koncepcje etyki64. W żadnym
więc wypadku nie można go traktować jako rozumienia wyłącznie czy jedynie możliwego ani jako jedynie „dopuszczalnego” czy „właściwego”, gdyż równolegle z rozumieniami normatywnymi występowały i nadal współwystępują rozumienia zupełnie odmienne.
8. Przeciwieństwem normatywnych rozumień moralności są jej rozumienia „sytuacjoni-
styczne”, ponieważ taką najczęściej nadaje im się nazwę65.
Na gruncie sytuacjonistycznego pojmowania moralności każdy akt wartościowania moralnego, każdy akt wyboru moralnego jest rozumiany jako akt o charakterze moralnie twórczym66. Podkreśla się, że są to wybory samodzielne i konkretne67. Wspomniana i ważna tu cecha „konkretności” wyboru moralnego rozumiana jest w ten sposób, że rozstrzygnięcia moralne, dokonywane na użytek działań i ocen, są ferowane w sytuacjach wymagających uwzględniania wszystkich odrębnych i specyficznych cech każdego poszczególnego przypadku, a nadto dokonywane są w sytuacji, wobec której dany podmiot staje i w jakiej sam się znajduje68. Wybór moralny wymaga wyczerpującego uwzględnienia wszelkich okoliczności wiążących się z danym przypadkiem69. Podkreśla się, że w zróżnicowanych, konkretnych sytuacjach, wymagających dokonania wyboru moralnego, jednorazowo i w sposób niepowtarzalny w grę wchodzą określone wartości, określone hierarchie wartości i określone, niepowtarzalne relacje występujące między owymi wartościami70. Przywiązując podstawowe znaczenie do: a) uwzględniania właściwości zróżnicowanych przecież sytuacji wyboru moralnego, z jakimi mamy do czynienia w poszczególnych wypadkach, b) uwzględniania w procesie oceny wszelkich odrębnych i szczególnych cech przedmiotu oceny, c) liczenia się z doniosłymi w danej właśnie sytuacji wartościami, ich wzajemną niepowtarzalną relacją oraz ich hierarchią, akcentuje się, że dopiero na tle tak zindywidualizowanego, skomplikowanego przecież konkretnego przypadku możliwy staje się osąd moralny sformułowany w postaci ad usum tego przypadku utworzonej normy konkretno-indywidualnej, co w danym wypadku „jest nakazane, dozwolone lub zakazane”71. W sytuacjonistycznych rozumieniach moralności jakaś wartość wiązana jest „z refleksyjnością i z podejmowaniem odpowiednich decyzji po wnikliwym rozważeniu alternatyw
– tak, aby wybór wypadł za każdym razem optymalnie w stosunku do specyfiki danej sytuacji lub aby reprezentował najwyższą miarę, na jaką człowieka subiektywnie stać”72.
W klasycznie czystych koncepcjach sytuacjonizmu ocen moralnych ważną rolę odgrywa wyprowadzany wniosek, że procesy oceniania moralnego, procesy wyboru moralnego są tak związane z daną, zindywidualizowaną sytuacją i jej cechami odrębnymi, jej tylko właściwymi, że istnienie jakiegoś „powszechnie ważnego” czy „powszechnie obowiązującego porządku moralnego” (oczywiście odpowiednio nawet zrelatywizowanego), w sensie formułowania, a nawet i prób ustalania takich bądź innych norm czy reguł moralnych o cechach abstrakcyjności i generalności, jest po prostu wykluczone73. Żadna norma moralna, a każda z nich z góry zakłada pewne rozstrzygnięcia, w świetle branych tu pod uwagę czynników, nie może dostarczyć odpowiednich kryteriów w celu dokonania oceny w tak zróżnicowanych sytuacjach. Co najwyżej dopuszcza się tu możliwość uogólnień samych sposobów oceny w sytuacjach tego samego rodzaju74, do niczego bowiem nie prowadzi uogólnienie, że w pewnych wypadkach występuje treściowa zbieżność ocen moralnych. Uogólnienie takie niczego dać nie może, ponieważ ze stwierdzenia, że w pewnych sytuacjach, oceny kształtują się zbieżnie (jeżeli rzeczywiście zbieżność taka jest faktem), że kształtują się one tak to a tak, nic przecież nie wynika w kwestii, jak w owych sytuacjach oceniać należy. Tak rozumiana moralność „nie potrzebuje ustanawiać żadnych praw”75. Jeżeli zaś w niektórych wersjach sytuacjonizmu moralnego nie neguje się „istnienia” określonych zasad czy maksym moralnych, to zasady te bądź maksymy są rozumiane jako pewien czynnik, który może być pomocą, czasami nawet wielką pomocą w sytuacji rozterki związanej z dokonaniem wyboru moralnego76. Nie przypisuje się im jednak „mocy wiążącej”, mocy „ogólnie” czy „powszechnie” wiążącej77, gdyż w sytuacjach wyboru moralnego wykazują one jedynie użyteczność ograniczoną78 i od dokonania samodzielnego wyboru moralnego nikogo nie zwalniają79. Sytuacjonizm ocen moralnych występuje przeciw wszelkiej „dogmatyzacji życia moralnego, rygoryzmowi, sztywnej kodeksowości lekceważącej subtelniejsze różnice między sytuacjami oraz jest opozycją przeciwko pozbawianiu jednostki autonomii w zakresie jej moralnych decyzji”80.
9. Mając na uwadze cele niniejszego artykułu mniemam, że podane charakterystyki
normatywnego i sytuacjonistycznego pojmowania moralności w zupełności tu wystarczają. Przeciwstawność omawianych rozumień zarysowała się chyba wystarczająco jasno.
Podejmując próbę jakiegoś ogólniejszego spojrzenia na obydwa przedstawione sposoby pojmowania moralności nie można nie odwołać się do pewnych ustaleń znanych nauce o moralności i w nauce tej uznanych.
Otóż faktem jest, że zjawiska obejmowane mianem moralności spójnej całości nie tworzą81 i że nie ma jednego, zgodnie choćby tylko akceptowanego rozumienia moralności. Ponadto zaś samo „wyznaczenie granic pojęciu moralności jest już sprawą moralną”82, jest sprawą zależną od odpowiednich ocen, a więc empirycznie nierozstrzygalną. „Wielotorowość w samej problematyce moralnej”83 obejmuje – jak sądzę – nie tylko kwestie już wymienione, ale także i sprawy dotyczące różnych możliwych sposobów rozumienia moralności. Jedni pojmują i ujmują ją w kategoriach określonych cnót, inni – obowiązków, wielu rozumie ją heteronomicznie, wielu zaś – autonomicznie, itd. Są też m.in. tacy, którzy rozumieją i ujmują ją normatywnie, oraz tacy, którzy rozumieją ją sytuacjonistycznie. Obydwa ostatnie rozumienia (normatywne i sytuacjonistyczne) stanowiły właśnie przedmiot osobnego zainteresowania. Jeżeli samo „wyznaczenie granic pojęciu moralności jest już sprawą moralną, tak jak wybór sędziów dla rozstrzygnięcia jakiegoś sporu moralnego jest już moralnym akcesem”84, a dodam, że ustalenia ujętego tu w cudzysłowy nie kwestionuje nikt, mniemam, że sam sposób rozumienia moralności (normatywny bądź sytuacjonistyczny, o co właśnie chodzi w tym artykule) również jest sprawą moralną, również jest już określonym moralnym akcesem. W konsekwencji zaś sporom o normatywne czy sytuacjonistyczne rozumienie moralności nie przysługuje walor rozstrzygalności empirycznej85.
10. Przejdę obecnie do wskazania określonych wniosków, jakie płyną z dotychczasowych
rozważań. Dodam zaś, że są to wnioski wyraźnie jednoznaczne.
A. Przede wszystkim należy wskazać na: a) całkowitą identyczność charakterystyk moralności rozumianej normatywnie i normatywnie rozumianych zasad współżycia społecznego oraz b) całkowitą identyczność charakterystyk moralności rozumianej sytuacjonistycznie i sytuacjonistycznie rozumianych zasad współżycia społecznego. Identyczność ta odnosi się oczywiście zarówno do krańcowych, jak i bardziej umiarkowanych wersji rozumień normatywnych i sytuacjonistycznych.
Nic w tym zresztą dziwnego, skoro zasady współżycia społecznego to po prostu moralność (ethos) bądź też w ten czy w inny sposób do moralności one się sprowadzają (por. wyżej pkt 5). B. Odmienność rozumienia zasad współżycia społecznego jest skutkiem z reguły nieuświadamianego uznania i akceptowania odmiennych rozumień moralności. C. Ponieważ uznanie i akceptacja tego lub innego sposobu pojmowania moralności jest już określonym akcesem moralnym, tym samym i przyjęty sposób rozumienia zasad współżycia społecznego (normatywny albo sytuacjonistyczny) do takiego właśnie, z reguły nieuświadamianego, akcesu moralnego się sprowadza. D. Ponieważ akceptacja normatywnego lub sytuacjonistycznego rozumienia zasad współżycia społecznego jest określonym moralnym akcesem, obydwa te rozumienia (sytuacjonistyczne i normatywne) są na równi „uprawnione” i żadne z nich nie znajduje się w sytuacji ani gorszej, ani lepszej. Ze względu na wszystko
tu przesądzający element akcesu moralnego spory między adherentami normatywnego i sytuacjonistycznego rozumienia owych zasad w ogóle nie są sporami rzeczowymi. Są to spory empirycznie nierozstrzygalne. Dziwić nawet musi, że problem jest traktowany tak, jak gdyby chodziło na przykład o rzeczowy spór „o obroty ciał niebieskich”. E. Tylko ten, kto sam założy, że zasady współżycia społecznego są określonymi normami czy regułami, może domagać się, by sąd w każdym wypadku „imiennie” wskazywał owe zasady oraz może twierdzić (przy przyjęciu jakichś nieujawnionych, dodatkowych jeszcze założeń), że sąd ma „obowiązek” wskazywania odnośnych zasad. Tyle tylko, że założenie to jest kwestią odpowiedniego akcesu moralnego i równie dobrze może ono zostać przyjęte, jak i kompletnie odrzucone. Jedni właśnie je przyjmują, inni odrzucają. F. Tylko ten, kto ujawnia akces na rzecz sytuacjonistycznego rozumienia moralności i zasad współżycia społecznego będzie wskazywał na niemożność formułowania, z powodów przedstawionych w pkt. 3 i 8, jakichkolwiek reguł czy norm. „Zasady” współżycia społecznego będzie rozumiał zaś jako ogólne czy bardzo ogólne kryteria, które nie uchylają potrzeby dokonywania wszechstronnej i najwnikliwszej oceny danego przypadku i nie zwalniają od obowiązku dokonania najtrafniejszego i najsłuszniejszego wyboru moralnego na tle całokształtu okoliczności rozstrzyganego przypadku86. I tutaj, oczywiście, wszystko jest kwestią określonego akcesu moralnego, a wchodzące w grę założenia mogą zostać przyjęte bądź odrzucone. Jedni właśnie je przyjmują, inni odrzucają. G. „Zasady współżycia społecznego” to zwrot języka prawnego. Zdajmy więc sobie sprawę z tego, że zwrot ten nie może być rozumiany tylko w jeden, jedyny sposób. Równie możliwe i zasadne jest normatywne rozumienie tych zasad jako zbioru odpowiednich abstrakcyjno-generalnych norm czy reguł zachowania, jak i rozumienie sytuacjonistyczne, kiedy to omawiane „zasady” są pojmowane jako ogólne lub bardzo ogólne kryteria oceny nie uchylające obowiązku dokonywania jak najtrafniejszego wyboru moralnego na gruncie wszelkich okoliczności i odrębności danego przypadku (por. pkt 8). Dla jasności: nic też nie wyłącza możliwości rozumienia zasad współżycia społecznego w taki sposób, w jaki rozumiane są np. „zasady” czy „względy słuszności”87.
11. Ze sprawą normatywnego i sytuacjonistycznego (nienormatywnego) rozumienia
zasad współżycia społecznego wiąże się wiele problemów dotychczas nie omawianych. Wypadnie zająć się nimi w dalszych już publikacjach.
Przypisy
- i passim. ↩
- J. Wróblewski, Słuszność w systemie prawa polskiego, RPEiS 1970, nr 1, s. 110. ↩
- Ibidem, s. 111. ↩
- W. Sanetra: Ryzyko osobowe zakładu pracy, Warszawa 1971, s. 191. W starszej literaturze: J. Litwin: Zasady współżycia społecznego w orzecznictwie Sądu Najwyższego, NP 1953, nr 12, s. 18–19. ↩
- S. Sołtysiński, Z. Ziembiński: op. cit., s. 166. ↩
- Por. Zasady współżycia społecznego (Sesja Komitetu Nauk Prawnych), PiP 1971, nr 5 – wypowiedź Z. Resicha – s. 848, wypowiedź A. Sanetry – s. 850. ↩
- Por. wypowiedź A. Łopatki w sprawozdaniu: Dyskusja w Komitecie Nauk Prawnych PAN nad referatem prof. S. Grzy- bowskiego: „Zasady współżycia społecznego”, PiP 1963, nr 8–9, s. 408. ↩
- Uchwała SN z 17 stycznia 1974, III PZP 34/73, OSNCP 1975, nr 1, s. 23. ↩
- Ibidem, s. 22–24. Por. także: Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 28 listopada 1967, I PR 415/67, OSPiKA 1968, nr 10, C 210, s. 451–452; orzeczenie SN z 6 czerwca 1957, II Cr 7113/57, OSPiKA 1958, nr 5, poz. 133, s. 293. ↩
- L. Krąkowski: Zasady współżycia społecznego w stosunkach pracy w PRL, Warszawa 1970, s. 87. Por. także orzeczenia SN omawiane w pracy L. Krąkowskiego. ↩
- L. Krąkowski: op. cit., s. 88. ↩
- Ibidem, s. 92. ↩
- Ibidem, s. 92. ↩
- Ibidem, s. 92. ↩
- Ibidem, s. 93. ↩
- Ibidem, s. 94–95; A. Stelmachowski (Wstęp do teorii prawa cywilnego, Warszawa 1969, s. 123) zaznacza, że „płonne są wysiłki zmierzające do ścisłego ustalenia treści zasad współżycia społecznego”. ↩
- L. Krąkowski: op. cit., s. 95. ↩
- Wyrok SN z 28 listopada 1967 r. krytyczną glosą opatrzył Z. Ziembiński, OSPiKA 1968, nr 10, s. 452–455; argumenty Z. Ziembińskiego krytycznie ocenia L. Krąkowski: op. cit., s. 89 i nast.; do krytyki L. Krąkowskiego krytycznie usto- sunkował się Z. Ziembiński: Etyczne problemy prawoznawstwa, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1972, s. 171 oraz W. Sanetra: Ryzyko osobowe zakładu pracy, s. 188 i nast.; cytowana uchwała SN z 17 stycznia 1974, III PZP 34/73 stała się przedmiotem krytycznej i ostrej w sformułowaniach glosy S. Sołtysińskiego i Z. Ziembińskiego, PiP 1978, nr 7, s. 163–176. Już wyliczenie to wskazuje, że stroną atakującą, „nie przepuszczającą okazji”, są zwolennicy rozumienia normatywnego. ↩
- A. Stelmachowski: Klauzule generalnie w kodeksie cywilnym, PiP 1965. nr 1, s. 10; tak samo idem: Wstęp do teorii…, s. 124. ↩
- Gdy chodzi o stanowisko wymienionych przeze mnie zwolenników normatywnego i sytuacjonistycznego rozumienia zasad współżycia społecznego por. m.in. ich wypowiedzi: A. Stelmachowski: Klauzule generalne…, s. 10 i nast.; idem: Wstęp do teorii…, s. 123 i nast.; poglądy A. Stelmachowskiego akceptuje L. Krąkowski: op. cit., s. 74, 233: Z. Ziembiń- ski: Etyczne problemy prawoznawstwa…, s. 167 i nast.; Z. Ziembiński: Glosa do orzeczenia SN – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych – z 28 listopada 1967, I PR 415/67, OSPiKA 1968, nr 10, s. 452 i nast.; J. Wróblewski: Słuszność w systemie prawa polskiego…, s. 111; S. Szer: Prawo cywilne…, s. 68–69; A. Wolter: Prawo cywilne…, s. 71 i inne. ↩
- Wyrok SN z 12 lipca 1968, I CR 258/68, „Orzecznictwo SN – Izba Cywilna oraz Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych” 1970, nr 1, poz. 18, s. 70; uchwała składu 7 sędziów z 1–15 grudnia 1951, C 15/51, PiP 1952, nr 12, s. 879; orzeczenie SN z 13 stycznia 1953, II C 1631/52, PiP 1953, nr 10, s. 557; uchwała całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 1952, C. Prez. 798/51, zawierająca wytyczne wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w zakresie stosowania art. 30 kod. rodz., PiP 1952, nr 7, s. 113–118; orzeczenie SN z 28 maja 1949, Wa.C 48/49, PiP 1950, nr 4, s. 180; orzeczenie składu 7 sędziów z 13/27 października 1952, C 2104/52, PiP 1953, nr 3, s. 457; orzeczenie SN z 22 lutego 1952, C 681/51, NP 1952, nr 4, s. 34. ↩
- Por. J. Nowacki: Z problematyki zasad współżycia społecznego, NP 1954, nr 7–8, s. 124 i nast.; A. Łopatka, Z. Ziem- biński: Próba systematyzacji zasad współżycia społecznego według orzecznictwa SN, PiP 1957, nr 4–5, s. 802 i nast. ↩
- S. Szer: op. cit., s. 68–69. ↩
- J. Wróblewski: Zagadnienia teorii wykładni prawa ludowego…, s. 271. ↩
- Ibidem, s. 392. ↩
- A. Wolter: Prawo cywilne…, s. 71. ↩
- S. Sołtysiński, Z. Ziembiński: op. cit., s. 164. ↩
- Z. Ziembiński, Etyczne problemy…, s. 166–167. ↩
- M.P. Kariewa: Prawo i moralność w społeczeństwie socjalistycznym, Warszawa 1955, s. 71. ↩
- Ibidem, s. 105. ↩
- O poglądach, że pojęcie „zasad współżycia społecznego” poza określonym zespołem ocen czy norm moralnych obejmuje jeszcze pewne „obyczaje” można krótko powiedzieć tyle, że żaden z autorów podtrzymujących ten pogląd przekonywająco nie uzasadnił swych twierdzeń. Dotychczas podawane przykłady takich właśnie „obyczajów, które mają nie wykazywać żadnych powiązań z ocenami moralnymi” wydają się wyraźnie chybione. ↩
- J. Messner, Das Naturrecht, Innsbruck–Wien–München 1958, s. 45; G. Küchenhoff: Rechtsbesinnung. Eine Rechtsphi- losophie, Göttingen 1973, s. 423. ↩
- O etyce reguł, „zwanej czasami też etyką kodeksów moralnych”, pisze M. Fritzhand: O niektórych właściwościach etyki marksistowskiej, Warszawa 1974, s. 216, 311 i nast. ↩
- G. Gurvitch: Problèmes de la sociologie de la vie morale, [w:] G. Gurvitch (ed.): Traité de sociologie, t. II, Paris 1960, s. 151, 146. ↩
- S. Toulmin: The Place of Reason in Ethics, Cambridge 1960, s. 47 i nast., 58 i nast., 187 i nast. ↩
- W.K. Frankena: Ethics, Englewood Cliffs 1964, s. 15 i nast., 23 i nast.; R.T. Garner, B. Rosen: Moral Philosophy, New York–London 1967, s. 96 i nast. ↩
- I. Lazari-Pawłowska: Pryncypializm i sytuacjonizm w etyce, „Studia Filozoficzne” 1978, nr 7, s. 102 i nast. Przechodzę do porządku nad tym, że jedni z powołanych autorów mówią „o moralności”, inni zaś „o etyce”, ponieważ różnice terminologii są tu bez znaczenia, a sens obydwu tych określeń jest w kontekście łatwo uchwytny. ↩
- W.K. Frankena: op. cit., s. 15, 23; R.T. Garner, B. Rosen: op. cit., s. 18. ↩
- R.T. Garner, B. Rosen: op. cit., s. 18. ↩
- G. Gurvitch: op. cit., s. 151. ↩
- M. Fritzhand: op. cit., s. 315. ↩
- I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 101, 103–104; M. Fritzhand: op. cit., s. 315. ↩
- G. Küchenhoff: op. cit., s. 423; M. Fritzhand: op. cit., s. 315. ↩
- W.K. Frankena: op. cit., s. 15. ↩
- G. Gurvitch: op. cit., s. 151. ↩
- G. Küchenhoff: op. cit., s. 423. ↩
- W.K. Frankena: op. cit., s. 23. ↩
- G. Gurvitch: op. cit., s. 158. ↩
- I. Kant: Werke. Metaphysik der Sitten, Berlin 1922, s. 225–289; I. Kant: Uzasadnienie metafizyki moralności, Warszawa 1953, s. 16–18, 21 i nast. i inne. Aspekty etyki I. Kanta, o które tutaj chodzi, omawiają m.in.: W.K. Frankena: op. cit., s. 25 i nast.; R.T. Garner, B. Rosen: op. cit., s. 98 i nast.; A. Żółtowski: Filozofia Kanta, jej dogmaty, złudzenia i zdobycze, Poznań 1923, s. 349 i nast.; P.H. Nowell-Smith: Ethics, Harmondsworth 1959, s. 245 i nast.; F. Paulsen: System der Ethik mit einem Umriss der Staats- und Gesellschaftslehre, Bd. 1, Stuttgart–Berlin 1921, s. 197 i nast. ↩
- W.K. Frankena: op. cit., s. 23; I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 103. ↩
- M.G. Singer: Moral Rules and Principles, [w:] A.I. Melden (ed.): Essays in Moral Philosophy, Seattle 1958, s. 167–168. ↩
- O normach jako kryteriach oceny zachowania por. J. Nowacki, O rodzajach ocen ze względu na normę, [w:] ZNUŁ. Nauki humanistyczno-społeczne. Seria I., Łódź 1959, z. 14, s. 19 i nast. ↩
- M.G. Singer: op. cit., s. 160 i nast. ↩
- M. Fritzhand: op. cit., s. 315. ↩
- O innym rozumieniu „zasad” moralnych, rozumieniu nie wchodzącym w tej chwili w rachubę, będzie mowa dalej. ↩
- M. Fritzhand: op. cit., s. 314. ↩
- Por. np. J. Messner: op. cit., s. 93; G. Küchenhoff: op. cit., s. 423; M. Fritzhand: op. cit., s. 315; I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 105; W.K. Frankena: op. cit., s. 15, 21 i nast. posługuje się określeniem „Act-deontological theories”. Problemy ogólne, związane z rozumieniem „sytuacji”, omawia C.A. Emge: Über die Unentbehrlichkeit des Situationsbegriffs für die normativen Disziplinen, „Akademie der Wissenschaften und der Literatur in Mainz. Abhandlungen der Geistes- und Sozialwissenschaftlichen Klasse” 1966, nr 3, s. 223–267. ↩
- G. Gurvitch: op. cit., s. 158; P. Oertmann: Gesetzeszwang und Richterfreiheit, Leipzig 1909, s. 22; I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 105. ↩
- I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 105. ↩
- G. Küchenhoff: op. cit., s. 423 oraz 755. ↩
- G. Küchenhoff: op. cit., s. 423; P. Oertmann: op. cit., s. 22; H. Jankowski (Prawo i moralność, Warszawa 1968, s. 228) pisze o zasadzie „każdorazowego dokonywania bilansu wartości w sytuacji konfliktowej, w sytuacji dokonywania wyboru”. ↩
- Por. uchodzące za klasyczne pod tym względem sformułowania M. Schelera (Der Formalismus in der Ethik und die materiale Wertethik, Bern 1854, s. 498): „Vielmehr stellt jeder Lebensmoment einer individualen Entwicklungsreihe zugleich die Erkenntnismöglichkeit für ganz bestimmte und einmalige Werte und Wertzusammenhänge dar, entspre- chend dieser aber die Nötigung zu sittlichen Aufgaben und Handlungen, die sich niemals wiederholen können und die im objektiven Nexus der an sich bestehenden sittlichen Wertordnung für diesen Moment (und etwa für dieses Individuum) gleichsam prädeterminiert sind, und, ungenützt, notwendig für ewig verloren gehen. Nur die Zusam- menschau der zeitlich allgemeingültigen Werte mit den »historischen« konkreten Situationswerten, die Haltung also gleichzeitiger fortwährender Überschau über das Ganze des Lebens und das feine Gehör für die ganz einzigartige »Forderung der Stunde« vermag die volle Evidenz hinsichtlich der An-sich-Guten zu geben.”. ↩
- J. Messner: op. cit., s. 45, 98. ↩
- I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 106. W literaturze prawniczej już siedemdziesiąt lat temu wskazywał P. Oertmann (op. cit., s. 34), że chodzi o to, by „den feinsten Bersonderheiten des Tatbestandes gerecht zu werden”. ↩
- J. Messner: op. cit., s. 99. ↩
- Ibidem, s. 99. ↩
- M. Schlick, Zagadnienia etyki, Warszawa 1960, s. 242. ↩
- J. Messner: op. cit., s. 98. ↩
- Ibidem, s. 98. ↩
- W.K. Frankena: op. cit., s. 15. ↩
- Ibidem, s. 15: „In a less extreme form, act-deontologism allows that general rules can be built up on the basis of particular cases and may then be useful in determining what should be done on later occasion. But it cannot allow that a general rule may ever supersede a well-taken. particular judgment as to what should be done.”. ↩
- I. Lazari-Pawłowska: op. cit., s. 106. ↩
- M. Ossowska: Socjologia moralności. Zarys zagadnień, Warszawa 1963, s. 178. ↩
- Ibidem, s. 175 (podkreślenia Autorki). ↩
- M. Ossowska: Podstawy nauki o moralności, Warszawa 1963, s. 394. ↩
- M. Ossowska: Socjologia moralności…, s. 175. ↩
- W terminologii Ch.L. Stevensona chodziłoby tu o typową niezgodność postaw czy ich przeciwieństwo. O nieroz- strzygalności empirycznej sporów dotyczących niezgodności postaw por. Ch.L. Stevenson: The Nature of Ethical Disagreement, [w:] Ch.L. Stevenson: Facts and Values. Studies in Ethical Analysis, New Haven–London 1963, s. 2, 3, ↩
- H. Henkel: Einführung in die Rechtsphilosophie. Grundlagen des Rechts, München–Berlin 1964, s. 360: „Die in den Räumen der Generalklauseln entwickelten Rechtsprinzipien und Institutionen sind nämlich nicht als Tatbestände anzusehen, die eine Subsumtion des Einzelfalles unter die begrifflichen Merkmale des Obersatzes ermöglichen könnten; sie sind nicht fertige, anwendbare Normen, sondem nur Richtlinien, die dem Rechtsanwender zwar die Orientierung seines Urteils an tragenden Rechtsgedanken ermöglichen, ihn aber nicht von der Aufgabe entbinden, das Prinzip im Hinblick auf den Einzelfall weiter zu modellieren, so das für die konkrete Entcheidung immer ein freier Raum offen bleibt, innerhalb dessen das rechtliche Urteil nur kraft der »rerum notitia«, aus der Anschauung des Falles und seiner individuellen Umstände, letzten Endes also aus einem den Entcheidungsprozess zumindest abschliessenden [...] Wertungsakt, zu gewinnen ist.”. ↩
- Ibidem, s. 357, o klauzulach generalnych: „Soweit sie als Billigkeitsklauseln in Erscheinung treten [...], also der Auflockerung und Korrektur des festen Normenrechts um der Einzelfallgerechtigkeit willen dienen, handelt es sich darum, dass der Gesetzgeber vor der vorauszusehenden Individualität ungewöhnlicher Fälle kapituliert, indem er ihre Regelung der individualisierenden Betrachtung und Beurteilung des Rechtsanwenders überlässt.”. O partykularyzmie słuszności pisze H. Piętka: Słuszność w teorii i w praktyce, Warszawa 1929, s. 169 i nast. ↩
Bibliografia
44 pozycji bibliograficznych
Literatura
-
Dyskusja w Komitecie Nauk Prawnych PAN nad referatem prof. S.
-
Grzybowskiego: „Zasady współżycia społecznego”, (1963), Państwo i Prawo 8-9.
-
Emge C.A., (1966), Über die Unentbehrlichkeit des Situationsbegriffs für die normativen Disziplinen, Akademie der Wissenschaften und der Literatur in Mainz. Abhandlungen der Geistesund Sozialwissenschaftlichen Klasse” 3.
-
Frankena W. K., (1964), Ethics, Englewood Cliffs.
-
Fritzhand M., (1974), O niektórych właściwościach etyki marksistowskiej, Warszawa.
-
Garner R. T., Rosen B., (1967), Moral Philosophy, New York—London.
-
Gurvitch G., (1960), Problèmes de la sociologie de la vie morale, [w:] G. Gurvitch (ed.): Traité de sociologie, t. II, Paris.
-
Henkel H., (1964), Einführung in die Rechtsphilosophie. Grundlagen des Rechts, München-Berlin.
-
Jankowski H., (1968), Prawo i moralność, Warszawa.
-
Kant I. (1953), Uzasadnienie metafizyki moralności, Warszawa.
-
Kant I. (1922), Werke. Metaphysik der Sitten, Berlin.
-
Kariewa M.P., (1955), Prawo i moralność w społeczeństwie socjalistycznym, Warszawa.
-
Krąkowski L., (1970), Zasady współżycia społecznego w stosunkach pracy w
-
PRL, Warszawa.
-
Küchenhoff G., (1973), Rechtsbesinnung. Eine Rechtsphilosophie, Göttingen.
-
Lazari-Pawłowska I., (1978), Pryncypializm i sytuacjonizm w etyce, Studia Filozoficzne 7.
-
Litwin J., (1953), Zasady współżycia społecznego w orzeczników Sądu Najwyższego, Nowe Prawo 12.
-
Łopatka A., Ziembiński Z., (1957), Próba systematyzacji zasad współżycia społecznego według orzecznictwa SN, Państwo i Prawo 4-5.
-
Messner J., (1958), Das Naturrecht, Insbruck-Wien-München.
-
Nowacki J., (1959), O rodzajach ocen ze względu na normę, w: ZNUŁ. Nauki humanistyczno-społeczne, seria I, 14.
-
Nowacki J., (1954), Z problematyki zasad współżycia społecznego, Nowe Prawo, 7—8.
-
Nowell-Smith P.H., (1959), Ethics, Harmondsworth.
-
Oertmann P., (1909), Gesetzeszwang und Richterfreheit, Leipzig.
-
Ossowska M., (1963), Podstawy nauki o moralności, Warszawa.
-
Ossowska M., (1963), Socjologia moralności. Zarys zagadnień, Warszawa.
-
Paulsen A.F., (1921), System der Ethik mit einem Umriss der Staatsund Gesellschaftslehre, Bd. 1, Stuttgart—Berlin.
-
Piętka H., (1929), Słuszność w teorii i w praktyce, Warszawa.
-
Sanetra W., (1971), Ryzyko osobowe zakładu pracy, Warszawa.
-
Scheler M. (1854), Der Formalismus in der Ethik und die materiale Wertethik, Bern.
-
Schlick M. (1960), Zagadnienia etyki, Warszawa.
-
Singer M.G., (1958), Moral Rules and Principles, w: A.I. Melden (ed.): Essays in Moral Philosophy, Seattle.
-
Sołtysiński S., Ziembiński Z., (1978), Glosa do uchwały SN z 17 stycznia 1974, III PZP 34/73, Państwo i Prawo 7.
-
Stelmachowski A., (1965), Klauzule generalnie w kodeksie cywilnym, Państwo i Prawo 1.
-
Stelmachowski A., (1969), Wstęp do teorii prawa cywilnego, Warszawa.
-
Stevenson Ch. L., (1963), The Nature of Ethical Disagreement, w: Ch. L. Stevenson: Facts and Values. Studies in Ethical Analysis, New Haven- London.
-
Szer S., (1967), Prawo cywilne. Część ogólna, Warszawa.
-
Toulmin S., (1960), The Place of Reason in Ethics, Cambridge.
-
Wolter A., (1967), Prawo cywilne. Zarys części ogólnej, Warszawa.
-
Wróblewski J., (1970), Słuszność w systemie prawa polskiego, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 1.
-
Wróblewski J., (1959), Zagadnienia teorii wykładni prawa ludowego, Warszawa.
-
Zasady współżycia społecznego, Sesja Komitetu Nauk Prawnych PAN, (1971), Państwo i Prawo 5.
-
Ziembiński Z., (1972), Etyczne problemy prawoznawstwa, Wrocław— Warszawa—Kraków—Gdańsk.
-
Ziembiński Z., (1968), Glosa do wyroku SN z 28 listopada 1967, I PR 415/67, Orzecznictwo Sądów Polskich i Komisji Arbitrażowych 10.
-
Żółtowski A., (1923), Filozofia Kanta, jej dogmaty, złudzenia i zdobycze, Poznań.
Informacje o publikacji
Dane wydania
Numer nr 3(36)/2023
- Strony
- 9-21
- Opublikowano
Jak cytować
Opis bibliograficzny i zweryfikowane formaty eksportowe.
Format AFPiFS
J. Nowacki, O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego, „Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej” nr 3(36)/2023, s. 9–21, DOI: 10.36280/afpifs.2023.3.9
ACM
[1] Józef Nowacki. 2023. O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego. AFPiFS 3(36) (2023), 9–21. https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9
ACS
(1) Nowacki, J. O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego. AFPiFS 2023, No. 3(36), 9–21. https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9.
APA
Nowacki, J. (2023). O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego. Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, 3(36), 9–21. https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9
ABNT
NOWACKI, Józef. O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego. Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, n. 3(36), p. 9–21, 2023.
Chicago
Nowacki, Józef. “O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego.” Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, no. 3(36) (2023): 9–21. https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9.
Harvard
Nowacki, J. (2023) “O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego,” Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, 3(36), pp. 9–21. Available at: https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9.
IEEE
[1] J. Nowacki, “O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego,” AFPiFS, no. 3(36), pp. 9–21, 2023, doi: 10.36280/afpifs.2023.3.9.
MLA
Nowacki, Józef. “O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego.” Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, no. 3(36), 2023, pp. 9–21, https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9.
Turabian
Nowacki, Józef. “O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego.” Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej, no. 3(36) (2023): 9–21. https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9.
Vancouver
1. Nowacki J. O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego. AFPiFS. 2023;3(36):9–21. doi:10.36280/afpifs.2023.3.9
OSCOLA
Józef Nowacki, ‘O normatywnych (abstrakcyjno-generalnych) i sytuacjonistycznych rozumieniach zasad współżycia społecznego’ (2023) 3(36) AFPiFS 9 <https://doi.org/10.36280/afpifs.2023.3.9>.