1. Wprowadzenie. Kryzys zaufania do instytucji publicznych i „ucieczka do algorytmów”
Teoria i filozofia prawa w XXI w. pilnie musi ustawić swoje obiektywy tak, aby badać zmiany, które niesie rewolucja technologiczna w systemach normatywnych. Celem artykułu jest analiza rozwiązywania sporów handlowych poprzez zdecentralizowane prywatne systemy sprawiedliwości oparte na technologii blockchain1. Działają one poza strukturami państwa i nie opierają się na tradycyjnych źródłach prawa. To nie tylko nowa technologia, ale także wyłaniający się nowy porządek normatywny, wymagający pilnie badań. Ponieważ w ostatnich latach powstały projekty rozwiązywania konfliktów za pomocą blockchainu, oparte na zachętach kryptoekonomicznych, a niektóre z tych mechanizmów już działają (np. Kleros, Argon), z perspektywy teorii i filozofii prawa zasadnicze jest pytanie, czy te rozwiązania mają szansę na trwałe zastosowanie w rozwiązywaniu sporów2. Czy ten sposób rozstrzygania sporów może liczyć na behawioralną i aksjologiczną legitymizację, na społeczną akceptację, czy raczej pozostanie jedynie interesującym eksperymentem?
Szczegółowe pytania stawiane w tekście są następujące. Czy kryptoekonomiczne bodźce i teoria Schellinga tworzą nowe prywatne podstawy sprawiedliwego rozstrzygania sporów? Czy można uznać, że punkt Schellinga to w pewnym sensie cyfrowy odpowiednik dążenia do prawdy, a prawda może być wynikiem konsensusu rynkowego? Czy decyzja ekonomicznie motywowanej większości jurorów (arbitrów) może być kwalifikowana jako „sprawiedliwa”? Czym się różni wykonywanie algorytmu od aktu stosowania prawa?
Tradycyjne sądy i sądy arbitrażowe (ADR, ang. Alternative Dispute Resolution) opierają się na założeniu, że sędzia albo arbiter dzięki swojemu wykształceniu, doświadczeniu i profesjonalnej etyce gwarantują niezawisłość, bezstronność i dążenie do prawdy materialnej3. Są zakorzenione w arystotelesowskiej koncepcji sprawiedliwości rozdzielczej i wyrównawczej, funkcjonują przez wieki w systemach opartych na lex mercatoria, sądownictwie państwowym i międzynarodowym arbitrażu handlowym4. Jednakże globalizacja, digitalizacja i eksplozja transakcji internetowych pokazały w ostatnich kilkunastu latach ograniczenia tradycyjnych rozwiązań. Pierwszym krokiem zmian stało się ODR (ang. Online Dispute Resolution) rozwijane od lat 90. XX w. , lecz te rozwiązania nie osiągnęły dużej skali. Usprawniły wprawdzie tradycyjne procedury ADR, ale nie stworzyły przełomowej innowacji5. Istotnym problemem był brak pewności w zakresie egzekucji orzeczeń – nawet jeśli decyzja jest podejmowana w ramach ODR, nie istnieje gwarancja jej wykonania bez wsparcia instytucji publicznej6
Stopniowy, ale wyraźny spadek zaufania do scentralizowanych instytucji demokratycznego państwa w ostatnich 30–40 latach doprowadził więc – wraz z rewolucją informatyczną – do poszukiwania systemów, w których zaufanie przenosi się z człowieka mającego profesjonalną wiedzę, ale osadzonego w biurokratycznej instytucji, na bezoosobową matematykę, kryptografię i kody komputerowe7. Przełom stanowiła publikacja Satoshiego Nakamoto z 2008 r. , która ukazała się na internetowym forum kryptograficznym. Blockchain – jako szczególny rodzaj technologii rozproszonego rejestru – przeniósł zaufanie z państwa i innych instytucji publicznych na algorytmy matematyczne.
Trustlessness (ang. brak potrzeby zaufania), czyli podstawowa własność technologii blockchain oraz zdecentralizowanych systemów finansowych (DeFi), oznacza nowe rozwiązanie, które działa tak, że użytkownicy nie muszą ufać żadnej państwowej, publicznej, centralnej instytucji, pośrednikowi ani drugiej stronie transakcji, aby system działał bezpiecznie i poprawnie oraz aby transakcje i orzeczenia były samowykonalne. Zastosowania w finansach przyniosły obiecujące efekty, postanowiono więc sprawdzić, czy sprawdzą się w rozstrzyganiu sporów gospodarczych.
Kluczową innowacją jest sposób osiągania konsensusu między walidatorami co do poprawnego zapisu transakcji, bez potrzeby kontroli przez zaufaną publiczną stronę trzecią8. Kolejnym krokiem było uruchomienie blockchaina Ethereum w 2015 r. i wprowadzenie smart contracts – programów samowykonujących się zgodnie z zaprojektowanymi warunkami. Umowa zakodowana w smart contract jest wykonana nieodwołalnie, bez potrzeby angażowania zewnętrznego organu egzekucyjnego9. Platformy ODR nie odniosły więc wielkiego sukcesu, ponieważ stosują narzędzia cyfrowe wyłącznie do usprawnienia tradycyjnych procedur sądowych, zamiast szukać odpowiedzi na pytania, w jaki sposób system rozstrzygania sporów mógłby zostać radykalnie przebudowany za pomocą narzędzi ery cyfrowej, w szczególności za pomocą blockchaina.
W ostatnich latach dyskutuje się i eksperymentuje na blockchainie także w nowym systemie CODR (ang. Co-Drop). CODR obejmuje niektóre formy alternatywnego rozwiązywania sporów (ADR) oraz postępowania sądowe z wykorzystaniem internetu i crowdsourcingu jako elementów procesu rozstrzygania sporów. Crowdsourcing oznacza zlecanie zadania, wcześniej wykonywanego przez pracowników, dużej grupie osób w formie otwartego naboru. Podjęto liczne próby wdrożenia tej idei10. Problematyka tych eksperymentalnych sądów pozostaje poza ramami tego artykułu.
Na czym polega innowacyjność blockchaina i jak jest wykorzystywana do rozwiązywania sporów? Przede wszystkim blockchain umożliwił nowy mechanizm koordynacji zachowań. W przeciwieństwie do lex informatica, której zasady są dyktowane przez scentralizowanego operatora, reguły ustanowione przez protokół blockchain są stanowione przez społeczność i dla społeczności. Ten nowy system, nazywany lex cryptographia, działa niezależnie od jakiegokolwiek organu zewnętrznego lub pośredniczącego operatora11
W artykule przyjęłam następujące podstawowe hipotezy. Po pierwsze, zdecentralizowane systemy prywatnej sprawiedliwości dokonują zasadniczych zmian w zasadach rozwiązywania sporów powstałych w związku z transakcjami na blockchainie. Te zmiany polegają na odejściu od modelu rozstrzygania sporu opartego na fiduciary duty i etyce zawodowej do modelu opartego na kryptoekonomicznych bodźcach i teorii gier. Punkt Schellinga w tym modelu pełni funkcję cyfrowego odpowiednika dążenia do sprawiedliwości opartej na prawdzie. Przedstawiona w artykule analiza obejmuje zarówno potencjał i szanse tego podejścia, jak i jego istotne ograniczenia12
Po drugie, teoria i filozofia prawa w XXI w. pilnie musi skoncentrować swoją uwagę na lex cryptographia tak, aby zauważyć te zjawiska i ustalić, czy i jak rewolucja technologiczna wpływa (może wpływać) na podejście do procedur ustalania prawdy i sprawiedliwych rozwiązań konfliktów na blockchainie z wykorzystaniem bodźców ekonomicznych.
Ponadto w artykule podejmę próbę odpowiedzi na następujące pytania: czy arbitraż na blockchainie będzie na trwałe uzupełniał tradycyjne systemy sprawiedliwości korzystające z profesjonalistów – sędziów i arbitrów orzekających na podstawie klasycznej koncepcji prawdy i cnoty sprawiedliwości w rozumieniu arystotelesowskim? Czy za zgodne z prawdą, sprawiedliwe rozwiązanie może być uznany emergentny wynik (decyzja) koordynacji rynkowej wielu niezależnych jurorów (arbitrów)? Czy zdecentralizowane systemy dokonują trwałego przesunięcia od deontologii do konsekwencjonalizmu i od sędziego-eksperta do agenta, „profesjonalnego amatora” (Pro-Am)? Jakie zagrożenia niesie możliwa hiperfinansjalizacja wymiaru sprawiedliwości? Czy tak daleka instrumentalizacja etyki, jaką oferuje arbitraż na blockchainie, to eksperyment, ciekawostka czy początek działania nowej ważnej infrastruktury rozwiązywania sporów poza państwem? Jakimi problemami powinna zająć się jak najszybciej teoria i filozofia prawa w związku z opisywanymi zjawiskami?
W dalszej części rozważań jedynie zarysowuję te problemy. Wymagają one dalszych pogłębionych badań z perspektywy teorii i filozofii prawa z wykorzystaniem osiągnięć kryptoekonomii. Kryptoekonomia to nowa dyscyplina łącząca kryptografię, teorię gier i różne teorie ekonomiczne. Jej celem jest namysł nad tworzeniem bezpiecznych rozproszonych sieci. Można ją uznać za gałąź projektowania mechanizmów. Poniższa analiza wykorzystuje osiągnięcia kryptoekonomii i zderza je z wybranymi tezami teorii i filozofii prawa. Wykorzystałam metodę desk research. Z uwagi na niewiele doświadczeń praktycznych cyfrowego arbitrażu na świecie tezy i hipotezy tekstu są na razie słabo ugruntowane, ale światowa literatura podejmująca te tematy jest już dość obszerna.
2. Arbitraż kryptoekonomiczny
W klasycznym modelu arbiter opiera swoją legitymację na wykształceniu prawniczym lub doświadczeniu i innej wiedzy profesjonalnej oraz na obowiązku powierniczym (fiduciary duty), który nakłada na niego kodeks etyczny, zabraniający mu m.in. naruszania równości stron czy działania w konflikcie interesów i nakazujący działać z najwyższym standardem staranności. Spełnienie standardów niezależności, bezstronności i profesjonalizmu jest warunkiem sine qua non uznania orzeczenia na gruncie Konwencji o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych, sporządzonej w Nowym Jorku dnia 10 czerwca 1958 r. (Dz. U. z 1962 r. Nr 9, poz. 41), zwanej konwencją nowojorską.
Tradycyjny sędzia i arbiter dysponują nie tylko wiedzę merytoryczną, ale również legitymują się wewnętrzną postawą moralną, nakazującą rzetelne i sprawiedliwe orzekanie13. Instytucje prawne wspierają tę postawę za pomocą mechanizmów selekcji (studia, aplikacja, kursy), socjalizacji (kultura prawnicza, deontologia zawodowa) i sankcji (postępowania dyscyplinarne, odpowiedzialność cywilna). Sądy i arbitraż od wieków opierają się na założeniu, że możliwe jest wykształcenie oraz utrzymanie klasy sędziów i profesjonalnych arbitrów, którzy będą orzekać zgodnie z prawdą i sprawiedliwie z pobudek wewnętrznych, a nie wyłącznie pod wpływem zewnętrznych bodźców.
Z epistemologicznego punktu widzenia sąd jest „maszyną epistemiczną”, tj. systemem, który gromadzi informacje (dowody), przekształca je w uporządkowaną wiedzę (ustala stan faktyczny i prawny) i umożliwia jej dalsze wykorzystanie jako narzędzia do kwalifikacji normatywnej stanów faktycznych. Efektywność tego systemu (tej „maszyny”) mierzy się m.in. kosztem, szybkością i etycznością, zdolnością systemu do bycia postrzeganym przez społeczność jako sprawiedliwy14. Maszyna epistemiczna pozwala analizować, skąd się bierze wiedza o faktach i prawie, jakie procesy ją kształtują, kto ma wpływ na to, co uznajemy za prawdę.
Przez wieki w różnych kulturach udzielano różnych odpowiedzi na pytanie o to, jak zaprojektować mechanizm zdolny do skutecznego podejmowania sprawiedliwych, zgodnych z prawdą decyzji sądowych. W starożytnych Atenach procesy prowadziły duże grupy losowo wybranych obywateli. Sądy kupieckie średniowiecza opierały się na sędziach parach za pośrednictwem lex mercatoria.
Współcześnie stajemy przed pytaniem, czy zdecentralizowana sprawiedliwość to tylko eksperyment, a może stanowi kolejną iterację w tej długiej historii – iterację zaskakującą dla prawników, bo kwestionującą fundamentalne założenie o konieczności moralnej postawy arbitra (jurora)?
Arbitraż na blockchainie zrywa więc z tradycyjnym modelem sędziego i arbitra. Nie opiera się na oczekiwaniach moralnego zachowania, lecz na bodźcach ekonomicznych. Od arbitrów oczekuje się działań i decyzji podejmowanych w sposób, który leży w ich racjonalnym interesie15. Rozwiązania opierają się m.in. na pracach Leonida Hurwicza, Erica S. Maskina i Rogera B. Myersona, którzy w 2007 r. za pracę nad teorią określaną jako mechanism design theory otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii16. Stworzyli dział teorii gier, określany jako „inżynieria wsteczna” ekonomii, służący do tworzenia zasad gry rynkowej lub systemów (np. aukcji, systemów podatkowych), które prowadzą do pożądanych rezultatów, nawet jeśli uczestnicy działają we własnym interesie i mają niepełną informację. Pomysł, żeby tę teorię zastosować do ustalenia zadań arbitrów w rozstrzyganiu sporów na blockchainie, jest nowy, ma zaledwie kilka lat17. Pożądane rezultaty społeczne w postaci trafnego rozstrzygnięcia sporu mają być efektem nie tyle motywacji sprawiedliwościowej, ile ekonomicznej, można też powiązać je głębiej z metaforą „niewidzialnej ręki” Adama Smitha i teorią agencji Michaela Jensena i Williama Mecklinga18. Teoria i filozofia prawa, zajmująca się różnymi systemami normatywnymi, powinna zbadać aksjologiczne i behawioralne aspekty tego pomysłu.
Teoretycy i filozofowie prawa, wyjaśniając przez wieki zasady rozstrzygania sporów, nie brali pod uwagę takiej motywacji. Opierali się na etyce, arystotelesowskiej koncepcji sprawiedliwości, na Kancie, Rawlsie, na tekstach, wartościach, orzecznictwie, zasadach. To nie wystarczy w erze rewolucji technologicznej. Czy można abstrahować od ustaleń teorii ekonomicznych na temat podstaw podejmowania decyzji?
Ekonomiczna teoria agencji wykorzystana w projektach arbitrażu opiera się na trzech podstawowych założeniach co do natury ludzkiej, tj. przyjęciu, że decyzje i działania ludzi są uwarunkowane: własnym interesem, ograniczoną racjonalnością człowieka oraz awersją do ryzyka. Teoria oparta na tych założeniach została pierwotnie stworzona dla wyjaśnienia zachowań menedżerów w firmach, którzy działają oportunistycznie, kierując się własnym interesem. Jej autorzy przedstawili model firmy jako sieć kontaktów, w której kluczowa jest relacja między właścicielem (zleceniodawca) a agentem (menedżerem) zarządzającym firmą w imieniu właściciela. Twierdzą, że menedżer będzie działał oportunistycznie, kierując się własnym interesem, maksymalizując własne korzyści. Teoria ta stała się podstawą nowoczesnego corporate governance i ostatnio zainspirowała też pomysłodawców arbitrażu na blockchainie.
Dziedzinę „projektowania mechanizmów” można uważać za „inżynierską” część teorii ekonomicznej: projektant zaczyna od pożądanego celu, a następnie ustala, w jaki sposób można zaprojektować mechanizm – grę – aby go osiągnąć. To rodzaj instrumentalnego wnioskowania zawodnego z celu na środki. Wymaga to systematycznego spojrzenia na instytucje i to, w jaki sposób wpłyną one na interakcje między agentami (tu: arbitrami), od których oczekuje się strategicznego działania.
Projektanci systemów ODR także próbują używać technologii do budowania instytucji, jednak nie wykorzystują operacyjnie teorii gier. Pomysł powstał dopiero wówczas, gdy zaczął działać blockchain bitcoina. Okazał się pierwszym działającym przykładem takiego mechanizmu, który mógł stworzyć instytucję skutecznie zachęcającą rozproszoną sieć anonimowych komputerów do osiągania konsensusu w sprawie pojedynczego stanu księgi.
Tradycyjny sędzia i arbiter są osobami, od których oczekuje się cnoty sprawiedliwości w sensie arystotelesowskim, zdolności do ustalania prawdy, umiejętności dokonywania wykładni przepisów prawa i wrażliwości na kontekst społeczny. Arbiter (juror) kryptoekonomiczny jest natomiast zracjonalizowanym agentem w sensie teorii agencji – to homo oeconomicus, który maksymalizuje własną użyteczność. Działa, opierając się na logice gry koordynacyjnej, a nie logice prawa.
3. Od virtue ethics do rational choice theory, od deontologii do konsenkwencjonalizmu
To przejście od virtue ethics (etyki cnót) do zastosowań rational choice theory (teorii racjonalnego wyboru) w rozproszonym prywatnym wymiarze sprawiedliwości stanowi, jak się zdaje, najbardziej radykalną innowację konceptualną zdecentralizowanych systemów sprawiedliwości. Przełomowy artykuł Nakamoto dotyczący bitcoina rozwinął tę ideę, wykazując, że jeśli bodźce są prawidłowo zaprojektowane, pewna liczba anonimowych agentów (tu: arbitrów, jurorów) działających we własnym interesie może współpracować przy utrzymywaniu rozproszonego rejestru transakcji. Zdecentralizowane systemy sprawiedliwości zastosowały analogiczną zasadę: agenci (tu: arbitrzy) „pożyczają” swoją „moc obliczeniową” – czas, umiejętności, kapitał – sieci w celu rozstrzygania sporów. Im lepsza jest ich wydajność, tym wyższa nagroda.
Centralnym elementem konstrukcyjnym takiego arbitrażu na blockchainie jest mechanizm ekonomiczny oparty na dwóch sposobach wykorzystania tokenów oraz na koncepcji punktu ogniskowego Schellinga19. Pierwszy sposób to staking (zastaw tokenów) – użytkownik ma obowiązek zdeponować kryptograficzny token na platformie, wyrażając gotowość do rozstrzygania sporów. Drugi – slashing (utrata depozytu) – jurorzy głosujący niespójnie z większością tracą część lub całość zdeponowanych tokenów, które trafiają do strony wygrywającej. Ci, którzy głosują zgodnie z większością, otrzymują nagrodę w formie dodatkowych tokenów oraz opłat arbitrażowych w ether (ETH)20. Noblista Thomas Schelling w przełomowej pracy The Strategy of Conflict (1960) wprowadził koncepcję punktów ogniskowych jako rozwiązań, które ludzie wybierają instynktownie, gdy nie mogą się komunikować21.
W kategoriach filozofii prawa powstaje pytanie, czy ten krok od deontologii do podejścia etycznego zwanego konsekwencjalizmem w projektowaniu systemu rozstrzygania sporów ma dostatecznie wiele zalet, aby stał się istotnym mechanizmem w związku z transakcjami na blockchainie? Tradycyjny system arbitrażowy jest deontologiczny: nakłada na arbitra obowiązki materialne, proceduralne i etyczne niezależnie od wyniku – arbiter musi być bezstronny, bez względu na to, czy jego bezstronność prowadzi do lepszego czy gorszego rezultatu. System kryptoekonomiczny jest natomiast konsekwencjalistyczny: nie interesuje go motywacja agenta (arbitra), lecz wyłącznie wynik.
To założenie rodzi pytanie istotne z perspektywy teorii prawa: czy ten nowy mechanizm wytwarza bodźce ekonomiczne pozwalające systemowi podejmować sprawiedliwe decyzje bez konieczności opierania się na rozważaniach moralnych dotyczących zachowania arbitra? Inaczej mówiąc: czy w kulturze Zachodu decyzja ekonomicznie motywowanej większości może być uznana za „sprawiedliwą”? Czy i ewentualnie pod jakimi warunkami można zaakceptować taką koncepcję sprawiedliwości? Czy blockchain rzeczywiście kształtuje nowy porządek normatywny, który wspólnota blockchain owa dobrowolnie aprobuje (legitymizuje behawioralnie i aksjologicznie) jako „niepaństwowe prawo” (może jako soft law?) i aprobuje jego uzasadnienia odwołujące się do takich wartości, jak decentralizacja, efektywność, równość dostępu?22
Kryptoekonomia zakłada, że sprawiedliwość jest emergentna – wyłania się z interakcji wielu egoistyczne nastawionych jurorów, podobnie jak cena rynkowa wyłania się z interakcji wielu kupujących i sprzedających w teorii równowagi ogólnej. Jest to zasadniczo odmienna epistemologia od tradycyjnej, prawniczej, w której sprawiedliwość jest immanentna – pozostaje w sumieniu i wiedzy sędziego lub arbitra. To kluczowe zagadnienie wymagające dalszych wnikliwych badań, począwszy jednak od ustalenia, czy pytanie powyższe w czasach rewolucji technologicznej opiera się na właściwych założeniach.
Zastosowanie mechanizmu punktów Schellinga do orzekania w sporach gospodarczych stanowi najbardziej dyskusyjny element arbitrażu na blockchainie. W tradycyjnej epistemologii prawnej prawda jest na ogół rozumiana w sposób arystotelesowski, jest kategorią ontologiczną23. W modelu zdecentralizowanym następuje fundamentalna redefinicja: prawda nie istnieje niezależnie od arbitrów, a staje się emergentnym wynikiem koordynacji rynkowej wielu niezależnych agentów (jurorów).
Mechanizm działa następująco: strony sporu przedstawiają na blockchainie stanowiska i dowody. Działające systemy arbitrażowe (np. Kleros, Aragon) wymagają od osób, które chcą być arbitrami, zdeponowania kryptograficznego tokena. Z góry określona liczba arbitrów w sprawie jest wybierana przez system losowo. Po wylosowaniu do składu jurorzy, nie kontaktując się ze sobą, analizują dowody, które otrzymali na blockchainie i głosują na wynik, który uważają za słuszny oraz który ich zdaniem wybiorą także inni racjonalnie działający arbitrzy. Są nagradzani tokenami, jeśli głosują jak większość, natomiast jeśli nie udało się im odgadnąć zdania większości, to są „karani” utratą depozytu24. Kluczowa idea rozstrzygnięcia jest następująca: przyjmuje się, że prawda o właściwym rozstrzygnięciu sporu stanowi najsilniejszy punkt koordynacji decyzji arbitrów. Jeśli dowody jednoznacznie wskazują na rację jednej ze stron, to ten wynik jest najbardziej naturalnym punktem ogniskowym, wokół którego jurorzy się skoordynują. Jurorzy (arbitrzy) są anonimowi, losowani, motywowani ekonomicznie, wcale nie muszą być ekspertami. Nie znają wcześniej rozpatrywanych spraw, nie uzasadniają decyzji. Podjęte decyzje są egzekwowane automatycznie. Państwo i inne instytucje publiczne nie mają bezpośredniej kontroli nad wykonaniem orzeczenia.
Ten model epistemiczny można analizować w wielu kontekstach. Można na przykład odwołać się do teorematu sformułowanego w 1785 r. przez Nicolasa de Condorceta o ławie przysięgłych (ang. Condorcet’s jury theorem): jeśli każdy juror ma prawdopodobieństwo wyższe niż 50% trafienia w prawidłową odpowiedź, to prawdopodobieństwo trafnego werdyktu rośnie wraz z liczbą jurorów i dąży do 1 przy nieskończonej liczbie25. Idea punktu Schellinga dodaje do tego modelu istotny element koordynacji: nawet jeśli jurorzy nie komunikują się z sobą (a tak jest w przypadku arbitrażu na blockchainie), to ich niezależne osądy koncentrują się na prawdzie, bo prawda jest najsilniejszym „magnesem koordynacyjnym” w zakresie możliwych werdyktów.
Model ten jest też zakorzeniony w ideach ekonomii informacji i rynków predykcyjnych26. Opierając się na koncepcji Schellinga, Vitalik Buterin w 2014 r. zaproponował stworzenie SchellingCoin, czyli koncepcji mającej na celu organizację zdecentralizowanego minimalnie zaufanego źródła danych (ang. data feed lub oracle) dla blockchaina. SchellingCoin wykorzystuje mechanizm Schellinga do weryfikacji danych zewnętrznych27. Następnie Paul Sztorc rozwijał koncepcję Truthcoin28. Mechanizm „Truth” opiera się na założeniu, że można stworzyć zachęty ekonomiczne, które wymuszają „szczerość” (truth) głosujących i sprawiają, że głosowanie zgodnie z prawdą jest najbardziej opłacalne.
Mechanizmy SchellingCoin zostały wykorzystane w zdecentralizowanych wyroczniach i rynkach predykcyjnych, takich jak Augur i Gnosis29. Problematyka powyższa wykracza poza ramy tego tekstu, ale – w myśl teorii ekonomicznych stojących za tymi mechanizmami – jeśli wszyscy oczekują, że inni będą głosować zgodnie z prawdą, to ich motywacją jest również głosowanie zgodne z prawdą, co tworzy samowzmacniającą się równowagę Nasha30
Należy także rozważyć, czym właściwie jest „prawda” w sporze gospodarczym na blockchaine, np. w sporze o warunki umowy, o jakość wykonanej usługi czy o zgodność zamówionego produktu z opisem. Spory prawne dotyczą problemów interpretacyjnych co do prawa albo co do faktów – dyskusyjne jest zazwyczaj, czy istnieje jedna obiektywna odpowiedź. Naukowcy badający arbitraż na blockchainie zauważają, że wprawdzie smart contracts są wystarczająco „inteligentne”, aby „wykonać się same” zgodnie z programem, ale nie radzą sobie z sytuacjami, w których występuje subiektywność, konieczność wykładni prawa czy ocen31. Przykładowo: jeśli Karol zamówił u Mariana portret, a spór dotyczy zgodności ze specyfikacjami estetycznymi, kod nie może sam rozstrzygnąć, czy wykonany portret jest kiczem, czy dziełem sztuki.
Punkt Schellinga napotyka tu na podstawowe ograniczenie epistemiczne. W prostych, binarnych sporach („Czy obraz został dostarczony na czas?”) prawda jest silnym punktem koordynacji. Dlatego w praktyce sądy arbitrażowe na blockchainie obecnie są wykorzystywane jedynie do tego rodzaju sporów między dwiema stronami. Problemem pozostaje możliwość wykorzystania tej filozofii także w sporach między wieloma podmiotami i wymagających skomplikowanej interpretacji. W takich sporach zachowujący zasady etyki kompetentni sędziowie albo arbitrzy mogą wyprowadzać różne wnioski, odwołując się do dworkinowskich zasad i moralnej odpowiedzialności, a punkt ogniskowy może być dużo słabszy lub niejednoznaczny. Gdyby powstały sądy arbitrażowe dla wielostronnych i złożonych interpretacyjnie spraw, jest prawdopodobne, że arbitrzy mogliby koordynować się nie wokół prawdy, lecz wokół najbardziej intuicyjnej heurystyki, co niekoniecznie pokrywałoby się ze sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Problem jest obecnie dyskutowany.
Kluczowe dla każdego systemu orzeczniczego pytanie można sformułować następująco: jak zaprojektować instytucję pozaprawną zdolną do skutecznego podejmowania trafnych decyzji w sposób zgodny z przekonaniami etycznymi społeczności blochchainowej na temat prawdy i sprawiedliwości. Oprócz dokładności epistemicznej ważnymi kryteriami są wydajność (koszt i szybkość) oraz etyka (zdolność systemu do bycia postrzeganym jako sprawiedliwy). Podjęcie trafnej decyzji przy niskich kosztach i jednocześnie szybko jest lepsze niż podjęcie trafnej decyzji przy wysokich kosztach i powoli. To w tej równowadze między dokładnością, kosztem a szybkością zdecentralizowane systemy sprawiedliwości obiecują przełom. Czy jednak mechanizm Schellinga można uznać za epistemicznie lepszy niż tradycyjny proces dowodowy? W modelu zdecentralizowanym arbitraż blockchainowy pełni funkcję analogiczną do wyroczni (oracle) w systemach blockchain: agreguje subiektywne sygnały wielu niezależnych agentów w „obiektywny” wynik, egzekwowany automatycznie przez smart contract
Czy „prawda” może być wynikiem konsensusu rynkowego? Lex cryptographia działa niezależnie od jakiegokolwiek organu zewnętrznego32. W przeciwieństwie do lex informatica, której reguły są dyktowane przez scentralizowanego operatora, reguły blockchain są stanowione przez społeczność i egzekwowane poprzez mechanizm rozproszonego konsensusu33. Zdecentralizowane systemy arbitrażowe dokonują więc przesunięcia od sędziego-eksperta do modelu „profesjonalnego amatora” (Pro-Am). Skoro „mądrość tłumu” z powodzeniem wytworzyła Wikipedię czy Linuksa, to czy „tłum” może również „wyprodukować” sprawiedliwość?34 W arbitrażu Kleros każdy posiadacz tokena może zostać jurorem – bez dyplomu ukończenia studiów prawniczych, bez aplikacji, przynależności do samorządu zawodowego, bez specjalistycznej wiedzy z określonego zakresu. Jedyne kryterium „wejścia” jest ekonomiczne: zakup tokena natywnego.
Model ten w pewnym zakresie odwołuje się do anglosaskiej tradycji sądu przysięgłych, w której ława przysięgłych składa się z obywateli losowo wybranych z ogółu populacji, bez dodatkowych wymogów wiedzy lub umiejętności. Przysięgli posługują się zdrowym rozsądkiem do oceny dowodów, a losowy dobór zapewnia różnorodność perspektyw.
4. Kleros, Aragon, Jur, Oath – kilka uwag porównawczych
Zdecentralizowane projekty sprawiedliwości różnią się pod wieloma względami35. Porównajmy: 1) zasady selekcji jurorów, 2) znaczenie systemów reputacji, 3) możliwości apelacji, 4) modele biznesowe i 5) poziom decentralizacji36
Ad 1. Selekcja jurorów. Kleros i Aragon nie oferują mechanizmu wyboru jurorów na podstawie określonych kryteriów kompetencyjnych – każdy z użytkowników może zostać wylosowany, jeśli zdeponuje token. Jur pozwala na weryfikację jurorów, a Oath idzie najdalej: algorytm wyszukuje arbitrów, biorąc pod uwagę ich doświadczenie, specjalności i wiarygodność. W systemie Oath arbitrzy są sprawdzani, nie muszą posiadać tokenów, a minimalny skład ławy to jedenastu arbiterów. Tożsamości jurorów Oath są szyfrowane, a werdykty wraz z uzasadnieniami upubliczniane po zamknięciu sprawy.
Ad 2. Efekty reputacji. Kleros i Aragon opierają się wyłącznie na zachętach kryptoekonomicznych stworzonych przez token – nie ma systemu reputacji. Jur bierze pod uwagę reputację jurorów. Oath przypisuje jurorom poziom wiarygodności (credit level): jurorzy otrzymują wyższe oceny za głosowanie zgodne z większością, a seryjne błędne orzeczenia obniżają ich rating. Wyższy poziom wiarygodności skutkuje wyższymi nagrodami i większymi szansami wyboru do przyszłych sporów.
Ad 3. Mechanizm odwoławczy. Kleros i Aragon umożliwiają odwołania, przy czym z każdą instancją skład jurorów podwaja się i opłaty rosną. Jur nie przewiduje procedury odwoławczej37
Ad 4. Opłaty i model biznesowy. W Kleros i Jur opłaty są uiszczane tylko w przypadku powstania sporu. W Aragon strony muszą płacić regularną opłatę abonamentową, aby mieć prawo do korzystania z sądu. Różne modele pociągają za sobą różne konsekwencje dla dostępności – model abonamentowy może stanowić barierę wejścia, podczas gdy model opłat za spór stanowi barierę dostępu w momencie konfliktu.
Ad 5. Stopień decentralizacji. Kleros i Aragon są zbudowane na całkowicie zdecentralizowanych blockchainach z transakcjami bez zaufania. Jur przeniósł się na blockchain VeChain, który wykorzystuje algorytm konsensusu Proof of Authority z zaufanymi węzłami, co w pewnym stopniu podważa założenie trustlessness leżące u podstaw zdecentralizowanej sprawiedliwości.
Te różnice pokazują podstawowy dylemat: czysty model kryptoekonomiczny (Kleros) maksymalizuje decentralizację i anonimowość kosztem kompetencji, podczas gdy modele hybrydowe (Oath, Jur) wprowadzają elementy weryfikacji i reputacji kosztem częściowej centralizacji. Żaden z istniejących systemów nie osiągnął jeszcze optymalnej równowagi między tymi wartościami.
5. Egalitaryzm jurydyczny: sortition, czyli powrót do Aten?
Losowanie jurorów (sortition) nawiązuje do tradycji ateńskich. Współczesna implementacja za pomocą kryptograficznych protokołów losowania w zasadzie utrudnia korupcję poprzez nieprzewidywalność i anonimowość składu orzekającego. W zdecentralizowanym systemie użytkownicy działają pod pseudonimami (adres Ethereum), co eliminuje możliwy wpływ statusu społecznego.
Najbardziej rozwinięty system Kleros spełnia wiele kryteriów rzetelnego procesu. Logika podejmowania decyzji jest publicznie dostępna jako kod źródłowy na publicznym blockchainie. Kleros rozstrzyga problemy poprzez system sądów specjalistycznych z jasnymi regułami oceny dowodów. Logika decyzyjna jest stabilna i nie zmienia się często. System daje przewidywalne wyniki dzięki gromadzonemu orzecznictwu. Jest bezosobowy dzięki pseudonimom użytkowników. Wreszcie, może tworzyć nowe reguły poprzez mechanizm zarządzania społecznościowego.
Jednocześnie występują istotne różnice między ateńskim modelem a jego kryptoekonomiczną wersją. W Atenach losowanie odbywało się spośród wszystkich obywateli – każdy miał równe szanse. W Kleros prawdopodobieństwo wylosowania jest proporcjonalne do zdeponowanych tokenów – jest to losowanie ważone kapitałem. Ponadto w Atenach uczestnictwo w ławie przysięgłych było obowiązkiem obywatelskim, podczas gdy w systemie kryptoekonomicznym jest to dobrowolna aktywność nastawiona na zysk. Te różnice mają daleko idące konsekwencje dla kompozycji i motywacji składu orzekającego. Warto jednak przypomnieć, że pełnoprawnym obywatelem był w Grecji wyłącznie wolny mężczyzna, rodowity mieszkaniec Attyki, syn Ateńczyka i (od reformy Peryklesa w 451 r. p. n. e. ) Atenki, a więc również tam istotny był kapitał. Z udziału we władzy wykluczone były kobiety, cudzoziemcy, niewolnicy oraz osoby pozbawione praw. Obywatele stanowili zazwyczaj niewielki procent ogółu ludności (np. ocenia się, że w Atenach w okresie największego rozkwitu przy około 100 tys. mieszkańców było około 30–40 tys. pełnoprawnych obywateli).
Współcześnie globalizacja spowodowała, że w XXI w. każdy posiadacz tokena z dowolnego państwa może zostać arbitrem.
6. Wnioski
Istotnym ryzykiem modelu kryptoekonomicznego jest zjawisko, które można określić mianem hiperfinansjalizacji rozproszonej sprawiedliwości38. Termin ten opisuje sytuację, w której logika finansowa tak głęboko przenika każdy aspekt procesu orzekania, że wartości proceduralne – dążenie do prawdy materialnej, poczucie słuszności, wrażliwość na kontekst – ulegają silnej atrofii na rzecz czysto kalkulacyjnego podejścia do głosowania.
Z perspektywy psychologii badania nad efektem wyparcia motywacji wewnętrznej (crowding-out effect) wykazują, że wprowadzenie bodźców finansowych może niszczyć motywację wewnętrzną. Arbiter, który początkowo analizował dowody z autentycznym dążeniem do prawdy i sprawiedliwości, pod wpływem mechanizmu nagród i kar może zacząć traktować swoją działalność wyłącznie jako formę „wydobywania tokenów” (token mining). W takim modelu mentalnym celem nie jest: „orzec zgodnie z prawdą i sprawiedliwie”, a jednocześnie tak jak większość uczciwych arbitrów, lecz jedynie „odgadnąć, jak postąpi większość” – a są to dwa różne zadania poznawcze. Ta różnica między „głosowaniem na prawdę” a „głosowaniem na przewidywaną większość” ma daleko idące konsekwencje. Powstaje problem do rozwiązania: jak zorganizować głosowanie, aby arbitrzy starali się wziąć pod uwagę obie te przesłanki? Jeśli wszyscy jurorzy głosują uczciwie, te dwa cele są tożsame – prawda będzie większością. Jednak w praktyce, jeżeli jurorzy zaczynają myśleć wyłącznie strategicznie o tym, jak zagłosują inni, a nie o tym, co jest słuszne, pojawia się ryzyko kaskady informacyjnej39. Jurorzy stłumią własne sygnały informacyjne na rzecz założenia o zachowaniu większości, co może prowadzić do samopowtarzających się błędów orzeczniczych.
W tradycyjnym arbitrażu arbiter jest zobowiązany nie tylko do stosowania prawa, ale również do uwzględniania zasad słuszności (equity). Może odmówić zastosowania klauzuli umownej, jeśli prowadziłaby do rażąco niesprawiedliwego wyniku. Juror kryptoekonomiczny nie ma takiej możliwości – jego jedynym obowiązkiem jest głosowanie na wynik, który maksymalizuje jego oczekiwany zysk. System nie przewiduje żadnego mechanizmu dla „aktów odwagi moralnej”, czyli sytuacji, w których sędzia głosuje wbrew większości, bo uważa to za słuszne. Votum separatum jest niemożliwe.
W klasycznym wymiarze sprawiedliwości istnieją mechanizmy chroniące prawa mniejszości, gwarancje konstytucyjne, sądowa kontrola konstytucyjności, zasada proporcjonalności. Zdecentralizowane systemy prywatnej sprawiedliwości w ich obecnym kształcie nie mają żadnego odpowiednika tych mechanizmów. Aby arbitraż na blockchainie miał szansę na poważny rozwój, musi prawdopodobnie przekonać społeczność internautów, że spełnia warunki uczciwości w rozstrzyganiu sporów. Obecne modele to wykluczają, ponieważ celowo eliminują odniesienie do arystotelesowskiej prawdy i sprawiedliwości oraz etyki cnót jako kryterium decyzyjnego.
Hiperfinansjalizacja rodzi więc poważne ryzyko selekcji negatywnej wśród jurorów. Jeśli system nagradza przede wszystkim zdolność przewidywania konsensusu (a nie kompetencję merytoryczną i zachowanie etyczne), to z czasem będzie prawdopodobnie przyciągał arbitrów nastawionych na zysk, a zniechęcał jurorów z autentyczną motywacją do sprawiedliwego rozstrzygania sporów. System zaprojektowany tak, by działać bez etyki, wymaga więc korekty, bo potrzebuje pewnego minimum etycznego kapitału arbitrów, aby jego epistemiczne założenia się sprawdziły.
Ponadto w tradycyjnym modelu sprawiedliwość jest dobrem publicznym – państwo zapewnia ją obywatelom jako element umowy społecznej. W nowym modelu sprawiedliwość staje się towarem rynkowym, dostępnym proporcjonalnie do zdolności finansowych użytkownika. Kogo stać na wyższe opłaty arbitrażowe i większe depozyty odwoławcze, ten ma większy dostęp do systemu.
Nawet gdyby rozwiązać powyższe problemy, należałoby opracować strategie prawne i zarządcze odpierania różnego typu ataków na mechanizm Schellinga. Ataki, które są możliwe, dowodzą na razie, że procedura jest niepewna.
Na przykład Buterin przedstawił bardzo realny scenariusz, w którym atakujący oferuje jurorowi (juror jest faktycznie pseudoanonimowy, istnieje wiele sposobów na poznanie jego tożsamości) łapówkę nieznacznie wyższą od spodziewanej nagrody (p + ε). Jeśli wystarczająca liczba jurorów zaakceptuje ofertę, konsensus przesuwa się w stronę pożądaną przez atakującego, a atakujący nie musi nawet wypłacić łapówek, bo większość i tak zagłosowała zgodnie z nowym konsensusem40. Ten typ ataku wykorzystuje logikę punktu Schellinga przeciwko systemowi: jeśli jurorzy wierzą, że większość zaakceptuje łapówkę, to racjonalnym działaniem staje się również jej zaakceptowanie, nawet jeśli faktycznie nikt inny tego nie zrobił. Jest to klasyczny przykład równowagi wielokrotnej w teorii gier, gdzie samą groźbą można przesunąć punkt ogniskowy.
Punktem krytycznym jest więc zapewnienie pełnej anonimowości jurorom. Anonimowość stanowi założenie projektów, ma ona służyć właśnie ochronie przed próbami przekupstwa. Obecnie np. w Kleros tożsamość jurorów ukrywa adres blockchainowy, który nie powinien być powiązany z danymi osobowymi. Działania jurora są widoczne, ale arbiter mający konkretny adres już nie. Jurorzy są anonimowi wobec stron i wobec siebie nawzajem. Zagrożenie, które przedstawił Buterin, dotyczy sytuacji, która może powstać, jeśli juror (świadomie albo nie) złamie tę zasadę poprzez własne działania, np. pozwoli powiązać swój adres blockchainowy z tożsamością przez media społecznościowe, udział w DAO czy przez własne publikacje.
Dobrze opisane w literaturze są także ataki 51%. Jeśli podmiot zdobędzie większościową pozycję w puli stakingowej, to przejmuje kontrolę nad wynikami. Token PNK (kryptowaluta Kleros) jako natywny token ma przed tym chronić, ponieważ atak jest ekonomicznie kosztowny. W systemie, w którym sprawiedliwość jest proporcjonalna do kapitału, zamożny podmiot może jednak narzucić swoją wolę systemowi. Mechanizmem obronnym jest możliwość forka – społeczność może rozwidlić system, usuwając zasoby atakującego. Jest to rozwiązanie destrukcyjne, które nie przywraca sprawiedliwości poszkodowanym stronom konkretnych sporów rozstrzygniętych w wyniku ataku.
Możliwe jest też wspomniane wyżej „leniwe głosowanie” (lazy voting). Jurorzy głosują bez zbadania dowodów, opierając się na naśladownictwie lub heurystykach i tym samym podważają epistemiczną jakość systemu41. Dokładna analiza argumentów i dowodów wymaga czasu oraz wysiłku, podczas gdy „leniwe głosowanie” nie kosztuje nic ponad depozyt. W rezultacie średni nakład pracy jurora może systematycznie spadać, prowadząc do obniżania poziomu epistemicznej jakości systemu w dłuższym okresie.
W końcu możliwe są najczarniejsze scenariusze: zmowy jurorów. Choć mechanizm Schellinga zakłada anonimowość arbitrów i brak komunikacji, to w praktyce jurorzy mogą znaleźć sposób na uchylenie anonimowości, spotykać się i koordynować swoje decyzje poza systemem – na forach internetowych, w grupach na platformach społecznościowych czy za pośrednictwem zdecentralizowanych aplikacji do przesyłania wiadomości.
Negatywne skutki może ponadto wywoływać zakaz jakichkolwiek narad arbitrów przed głosowaniem. Mechanizm Schellinga wyklucza bowiem komunikację między jurorami podejmującymi decyzje – jest to warunek konieczny jego działania jako narzędzia koordynacji bez porozumienia. W tradycyjnym wymiarze sprawiedliwości narady pełnią ważną funkcję epistemiczną: umożliwiają wspólne ustalanie prawdy o faktach i przyjmowanie konkretnej interpretacji przepisów prawa, wymianę argumentów, konfrontację różnych interpretacji faktów i prawa, krytyczną analizę rozumowań prawniczych. Tymczasem brak postępowania dowodowego i dyskusji nad faktami oraz prawem prowadzi do tego, że każdy juror podejmuje decyzję w izolacji, pozbawiony możliwości weryfikacji własnych założeń i uprzedzeń poprzez dyskusję z argumentami innych. Dyskusja i deliberacja prowadzą na ogół do redukcji błędów poznawczych – jurorzy wówczas mogliby nawzajem korygować swoje błędne założenia, wnioskowania i zwracać uwagę na pominięte aspekty sprawy.
W tradycyjnych sądach i arbitrażu sprawiedliwość proceduralna obejmuje kryterium przedstawienia uzasadnienia podjętej decyzji. W obecnych systemach zdecentralizowanej sprawiedliwości jurorzy głosują binarnie (strona A lub strona B) bez obowiązku uzasadnienia. Strony sporu nie wiedzą więc, dlaczego wygrały albo przegrały – znają jedynie wynik głosowania. To słabość w porównaniu z tradycyjnym arbitrażem, w którym uzasadnienie orzeczenia pełni ważną funkcję informacyjną dla stron.
Podsumowując, kryptoekonomia nie tyle zastępuje etykę zawodową, ile próbuje ją zinstrumentalizować poprzez teorię gier. Punkt Schellinga stanowi elegancki mechanizm koordynacji, który w warunkach idealnych może skutecznie agregować rozproszoną wiedzę w trafne orzeczenia.
Kilkuletnie doświadczenia empiryczne dostarczają niejednoznacznego obrazu sytuacji. Kleros, jako pierwszy operacyjny system zdecentralizowanej sprawiedliwości uruchomiony w lipcu 2018 r. , rozstrzygnął do końca 2020 r. blisko pięćset sporów, z udziałem około czterystu użytkowników pełniących funkcję jurorów42. Wygenerowało to ponad 120 tys. USD opłat arbitrażowych wypłaconych jurorom. Strategia Kleros obejmuje zarówno przypadki użycia natywne dla blockchainu (transakcje powiernicze, rejestry kuratorowane tokenami, spory dla wyroczni), jak i główne zastosowania ODR. Aragon skoncentrował się na rozstrzyganiu sporów dotyczących propozycji głosowania w DAO, które mogą być uznane za „niekonstytucyjne” i uchylone. Jur nie wydał jeszcze działającego produktu, choć deklaruje objęcie szerokiej gamy przypadków poprzez trzy warstwy sądowe43
Czy systemy te zdołają wyjść poza niszowe zastosowania blockchainowe i zyskać akceptację w głównym nurcie rozstrzygania sporów, w szczególności w kontekście rosnącego obszaru transakcji transgranicznych w e-commerce, generującego miliony drobnych sporów rocznie, dla których tradycyjne sądy czy metody ODR są zbyt kosztowne i długotrwałe? Analiza zagrożeń wskazuje na istotne ograniczenia strukturalne: podatność na ataki ekonomiczne (p + epsilon, 51%), ryzyko hiperfinansjalizacji i selekcji negatywnej jurorów, brak deliberacji jurorskiej, brak obowiązku uzasadniania orzeczeń oraz trudność z rozstrzyganiem sporów wymagających głębokiej analizy prawniczej. Studium porównawcze platform (Kleros, Aragon, Jur, Oath) ujawnia różne próby adresowania tych ograniczeń – od czystego modelu kryptoekonomicznego po modele hybrydowe z elementami weryfikacji kompetencji i reputacji.
Z perspektywy prawa międzynarodowego zdecentralizowane systemy sprawiedliwości stoją przed pytaniem o zgodność z wymogami konwencji nowojorskiej i zasadami rzetelnego procesu. Prawo do rzetelnego procesu sądowego to fundamentalna zasada konstytucyjna (art. 45 Konstytucji RP44) i międzynarodowa (art. 6 EKPCz45). Chodzi o sprawiedliwe jawne rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie przez niezależny i bezstronny sąd. Kryteria, takie jak niezależność, bezstronność, dostępność i uczciwość proceduralna, stanowią test, którego spełnienie nie jest oczywiste w systemie, w którym jurorzy są anonimowi, nie mają kwalifikacji merytorycznych i etycznych, a w dodatku nie uzasadniają swoich decyzji. Systemy te mogą być skuteczne w masowych, prostych sporach e-commerce i mikropłatnościowych, gdzie szybkość i koszt są ważniejsze niż głęboka analiza jurydyczna. Mogą również wypełnić „lukę sprawiedliwości cyfrowej”, zapewniając dostęp do rozstrzygania sporów tam, gdzie tradycyjne systemy są zbyt drogie, zbyt wolne lub brakuje im jurysdykcji transgranicznej. Noblista Ronald Coase wskazywał, że zdolność blockchain do ułatwiania transferu wartości i samoegzekwowania umów skutkuje niższymi kosztami transakcyjnymi46. W sporach o niskiej wartości ta przewaga kosztowa może być decydująca. Jednak w sprawach o wysokim stopniu komplikacji etycznych, sprawach wymagających złożonej wykładni przepisów prawa, stosowania zasad słuszności (equity) i ważenia fundamentalnych wartości wykształcony sędzia, profesjonalny arbiter pozostają niezastąpieni. Arbitrzy na blockchainie nie są też oczywiście sędziami Herkulesami w rozumienu Dworkina, nie są nawet sędziami Herbertami, nie dokonują kwalifikacji normatywnej ustalonego stanu faktycznego w tradycyjnym rozumieniu, lecz kwalifikacji kryptoekonomicznej.
Przyszłość zdecentralizowanej sprawiedliwości będzie prawdopodobnie zależeć od teoretycznego i praktycznego rozwiązania następujących problemów. Po pierwsze, od ustalenia relacji między lex cryptographia a tradycyjnym porządkiem prawnym. Po drugie, od rozwiązania zagadnienia granic instrumetalizacji etyki. Po trzecie, od ustalenia, jak zintegrować regulacyjnie elementy reputacyjne i kompetencyjne z mechanizmami kryptoekonomicznymi, tak aby system mógł czerpać z zalet obu modeli. Po czwarte, od ustalenia, jak rozwiązać problem dialogu (narady) arbitrów. Być może dałoby się stworzyć protokoły kryptograficzne umożliwiające anonimową wymianę argumentów.
Zdecentralizowana sprawiedliwość jest in statu nascendi. Kryptoekonomia wpleciona w rozwiązywanie sporów prowokuje do wielu pytań interesujących dla teorii i filo zofii prawa. Jeśli uda się przygotować dobre odpowiedzi na te pytania, to ukształtuje się nowa relacja między technologią a normatywnością w społeczeństwach cyfrowych.