1. Wstęp

W polskim piśmiennictwie prawniczym zjawisko tzw. suwerennych obywateli (sovereign citizens) jest zbadane marginalnie. Polskie organy bezpieczeństwa wewnętrznego odnotowują aktywność grup o charakterze antypaństwowym, takich jak Zawodowy Polak czy Ruch II RP1, w których liczba aktywnych zwolenników szacowana jest na kilka tysięcy osób2. Zauważa się powstawanie kolejnych grup, które zbiorczo nazywane są „ruchem suwerennych obywateli” lub, za nazewnictwem ich członków, „ruchem prawnonaturalistów” (w sensie odmiennym od klasycznego pojmowania prawa naturalnego w filozofii prawa). Ruch ten stanowi luźno zorganizowaną wspólnotę ideologiczną, uznawaną za lokalną adaptację anglosaskiego fenomenu o tej samej nazwie, której uczestnicy, nierzadko odwołując się do teorii konspiracyjnych, negują legitymizację porządku prawnego i posługują się praktykami pseudoprawnymi jako narzędziami symbolicznego wyłączenia się z jurysdykcji państwa. Mimo rosnącego zainteresowania tymi grupami ze strony służb publicznych polska literatura naukowa nie podjęła dotychczas próby systematycznej ich klasyfikacji w aparacie pojęciowym socjologii i filozofii prawa.

W niniejszym artykule podejmuję to zadanie poprzez postawienie pytania badawczego o charakterze taksonomicznym. U podstaw opracowania leży pytanie badawcze, czy ruch suwerennych obywateli w Polsce może zostać zakwalifikowany jako fenomen z obszaru pseudoprawa, jak czyni wielu autorów anglosaskich, czy jako subkultura prawna, która również bywa używana w literaturze w stosunku do tego ruchu3, czy też spełnia on kryteria obu wymienionych kategorii klasyfikacyjnych. Pytanie to ma charakter analityczny, a od przyjętej kategorii zależy przyszły dobór narzędzi badawczych, a także charakter odpowiedzi, jakiej można udzielić na pytanie o społeczne funkcje tego ruchu oraz jego wagę społeczną czy czynniki współistniejące, a mające wpływ na jego dynamikę. W artykule poddaję weryfikacji hipotezę badawczą, że kategorie pseudoprawa oraz subkultury prawnej operują na różnych poziomach analizy. Pseudoprawo opisuje bowiem semiotyczno-doktrynalną treść dyskursu tego ruchu, a więc to, czym posługuje się on w interakcjach z prawem pozytywnym; subkultura prawna zaś pomaga w opisie jego formy społecznej, tego, jak ruch ten funkcjonuje jako zbiorowość i z jakich powodów trwa i rozwija się.

Podstawę empiryczną artykułu stanowi w części materiał własny, tj. analiza dyskursu jednej z największych polskojęzycznych platform skupiających członków omawianego ruchu, grupy facebookowej „prawo. naturalne”. Zastosowaną metodą badawczą była obserwacja nieuczestnicząca (non-participant observation) połączona z jakościową analizą dyskursu. Korpus materiału obejmują posty oraz wątki komentarzowe opublikowane w okresie od listopada 2024 do stycznia 2026 r., dobrane metodą celowo-warstwową (purposive sampling). Wstępny przegląd całości aktywności grupy w badanym okresie posłużył jako podstawa do wyodrębnienia trzech typów dyskursu poddanych pogłębionej analizie: dyskursu doktrynalnego, narracji autobiograficznych oraz dyskursu ideologicznego. Analizie poddałam zarówno posty główne, jak i komentarze4

2. Pseudoprawo jako kategoria analityczna

2.1. Definicja i zakres pojęcia

Pojęcie pseudoprawa (pseudolaw) doczekało się w literaturze anglosaskiej kilku konkurujących, choć z gruntu zbieżnych definicji. Na potrzeby artykułu przyjmuję definicję zaproponowaną przez Marka Pitcavage’a, który określa pseudoprawo jako tworzenie oraz stosowanie teorii i argumentów naśladujących zewnętrzną formę oraz wygląd argumentów prawnych w stopniu wystarczającym do przekonania osoby niewykształconej prawniczo, lecz niemających w żadnym istotnym zakresie oparcia w obowiązującym prawie ani związku z nim5. Definicja ta zawiera więc dwa elementy konstytutywne, jakimi są: mimetyczność w stosunku do „poprawnych”, właściwie skonstruowanych argumentów prawnych oraz brak substancji normatywnej w rozumieniu systemu pozytywnego.

Kategorię tę systematyzuje Donald Netolitzky który, nawiązując do przełomowego orzeczenia w sprawie Meads v. Meads6, opisuje tzw. OPCA (Organized Pseudolegal Commercial Arguments, kluczowe zjawisko pseudoprawne w krajach anglosaskich) jako spójny zestaw wzajemnie wzmacniających się koncepcji i praktyk7. Netolitzky wyróżnia swoisty mempleks pseudoprawny (a więc zbiór memów wchodzących w interakcje i wzajemnie się wzmacniających), wskazując, że koncepty ujawniające się w jego ramach mają charakter współwystępujący, choć nie muszą być przy tym wzajemnie powiązane. Ów mempleks zdaje się przy tym replikować między środowiskami ideologicznie odmiennymi, zachowując zadziwiającą stałość treści przy zmienności kontekstu8. Z kolei Joe McIntyre ujmuje pseudoprawo jako „iluzję semantyczną”. Przez użycie języka prawniczego, archaicznych źródeł i rytualnych gestów wytwarzany jest bowiem pozór prawnego znaczenia, który użytkownik bierze za rzeczywistość normatywną9

2.2. Mechanizmy pseudoprawne

Na płaszczyźnie semiotycznej pseudoprawo charakteryzuje się tym, co niektórzy autorzy określają jako semiotic determinacy – ideologią językową zakładającą, że prawo ma znaczenie stałe, niezależne od interpretacji i kontekstu instytucjonalnego10. Językowi prawnemu przypisuje się więc właściwości performatywne; w ruchu suwerennych obywateli odpowiednio sformułowany dokument, specyficzna pisownia imienia czy użycie określonej pieczęci mają automatycznie wywoływać skutki prawne. Pseudoprawo operuje więc logiką magii sympatycznej, wedle której forma jest treścią, a rytuał aktem prawnym11

Jednym z najistotniejszych konstruktów pseudoprawnych, wymagającym odrębnego omówienia, jest teoria podwójnej tożsamości, nazywana w literaturze anglosaskiej „teorią chochoła” (strawman theory). Zgodnie z nią każda osoba istnieje niejako w podwójnym charakterze: jako żyjący człowiek (living soul), który „powstaje” w momencie narodzin, oraz jako fikcyjna „osoba prawna” (nazywana tak w polskich ruchach; w sensie odmiennym od klasycznego rozumienia prawnego terminu „osoba prawna”) stworzona przez państwo w chwili rejestracji urodzenia (w polskim kontekście: sporządzenia aktu urodzenia bądź nadania numeru PESEL). Jedynie ta fikcyjna persona, ów „chochoł”, podlega prawu stanowionemu, żyjący człowiek natomiast pozostaje wolny od bycia podmiotem jakichkolwiek przepisów prawa. „Osoba prawna” jest oznaczana poprzez pisownię imienia i nazwiska wielkimi literami. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest więc „prawo” do odmowy uznania wszelkiej korespondencji adresowanej do homonimu, „chochoła”. Uzasadniony jest zatem opór wobec obowiązków administracyjnych jako pozbawionych mocy wiążącej wobec suwerennej jednostki. W materiale pochodzącym z grupy „prawo. naturalne” mechanizm ten ujawnia się w wielu poradach praktycznych, aby kwestionować wszelkie pisma (wezwania urzędowe, nakazy komornicze) jako adresowane do „osoby prawnej”, a nie żywego człowieka.

Na szczególną uwagę zasługuje zjawisko, które można określić mianem selektywnego legalizmu12. Polega ono na asymetrycznym stosunku do prawa stanowionego. Normy przyznające uprawnienia lub oferujące instrumenty ochrony są przyswajane i aktywnie realizowane, natomiast te nakładające obowiązki – odrzucane jako pozbawione mocy wiążącej. W analizowanym materiale empirycznym selektywny legalizm skutkuje równoczesnym powoływaniem się na przepisy konstytucji, RODO i kodeksu karnego jako narzędzia ochrony przed organami państwa, przy jednoczesnym kwestionowaniu obowiązku podatkowego, obowiązku szczepień czy nakazu komorniczego13. Forma prawna jest tu więc zarazem fetyszyzowana i instrumentalizowana. Dla członków grupy liczy się wyłącznie ta jej warstwa, która dostarcza argumentów na rzecz autonomii jednostki wobec państwa.

Wskazana logika bliska jest temu, co Donald J. Netolitzky opisuje jako „magię sympatyczną” w praktykach procesowych OPCA14 oraz co Joshua Babcock, Amy J. Cohen i Ilana Gershon ujmują jako kolektywne przekonanie o magicznych skutkach właściwych gatunków tekstów15. Pseudoprawo można postrzegać więc jako system rytuałów, w których pewna autentyczność prawna jest wytwarzana przez samą formę działania, nie przez relację z instytucjonalnym porządkiem normatywnym. Można zauważyć na tej płaszczyźnie analogię z prawem intuicyjnym w rozumieniu Leona Petrażyckiego16, który postrzegał je jako wewnętrzne przeżycie normatywne, niezależne od zewnętrznego autorytetu. Ruch suwerennych obywateli staje się na swój sposób zbiorowym przeżyciem intuicyjno-prawnym, które uznaje się za bardziej pierwotne i prawdziwe niż prawo stanowione, a następnie usiłuje samo wytworzyć własne fakty normatywne.

2.3. Granice kategorii pseudoprawa

Kategoria pseudoprawa używana jako narzędzie analityczne ma jednak wyraźne granice eksplanacyjne. Opisuje ona zawartość dyskursu, nie odpowiada natomiat na pytanie o formę społeczną ruchu. Melissa Demian wskazuje przykładowo, że zjawisko to bywa często nazywane ruchem, choć rzadko jest wystarczająco zorganizowane, by ta nazwa była uzasadniona17. Kategoria pseudoprawa nie wyjaśnia także trwałości ruchu mimo jego bezradności oraz licznych porażek w sporach prawnych. Demian w tym kontekście tłumaczy, że porażka w sądzie nie jest dysfunkcją tego systemu, lecz jego elementem strukturalnym, bowiem wzmacnia narrację o skorumpowaniu i nielegalności instytucji państwowych, a tym samym konsoliduje tożsamość zbiorową uczestników18.

Ponadto, kategoria pseudoprawa, wywodząca się z tradycji prawniczej, operuje logiką normatywną, bowiem odróżnia prawo od nie-prawa, poprawne rozumienie od błędnego, rzeczywisty stan prawny od fikcyjnego. Ta perspektywa jest zasadna z punktu widzenia ochrony systemu sądowego przed nadużyciami procesowymi, ale nie wystarcza dla zrozumienia owego zjawiska jako faktu społecznego, a nawet utrudnia to. Inicjatywy obywateli organizujących się poza systemem państwowym i, w pewnej mierze, przeciwko niemu należy badać nie tylko przez pryzmat ich błędności doktrynalnej, lecz także ich społecznych funkcji i kulturowego zakorzenienia19. Pseudoprawo jako kategoria zdaje się opisywać zaledwie ich symptom.

3. Kultura prawna, świadomość prawna i subkultura prawna

3.1. Kultura prawna i wspólnota prawna

Pojęcie kultury prawnej zostało zaklasyfikowane w anglosaskiej socjologii prawa przez Lawrence’a Friedmana jako element trójdzielnego modelu systemu prawnego, obejmującego strukturę, substancję i kulturę prawną. W tym ujęciu na kulturę prawną składają się wartości, postawy, przekonania i oczekiwania wobec prawa żywione zarówno przez profesjonalistów prawniczych (internal legal culture), jak i przez ogół społeczeństwa (external legal culture)20. Podział ten, choć często operacyjnie użyteczny, rodzi również pewne trudności epistemologiczne, bowiem granica między kulturą wewnętrzną a zewnętrzną okazuje się płynna, a sami prawnicy są nosicielami szerszych przekonań kulturowych, zakorzenionymi w strukturach symbolicznych danego społeczeństwa.

David Nelken, dokonując systematycznej analizy owego pojęcia, stwierdził, że kultura prawna jest terminem „produktywnym, lecz wysoce niespójnym”, oznaczającym różne rzeczy w różnych kontekstach badawczych21. Samo korzystanie z pojęcia kultury grozi orientalizacją zachowań nieznanych badaczowi oraz ignorowaniem uwarunkowań ekonomicznych i politycznych22. Mimo tego, zachowuje ono wartość analityczną pod warunkiem precyzyjnego określenia jego zakresu. Dla wyjaśnienia kulturowego wystarczy dostateczna„gęstość interakcji”, która wytwarza charakterystyczne kategorie oceny i debaty wewnątrz danej zbiorowości23. Na tym ustaleniu oparty zostanie dalszy wywód dotyczący subkultury prawnej. Roger Cotterrell zaproponował natomiast zastąpienie pojęcia kultury prawnej kategorią wspólnoty prawnej (legal community), argumentując, że skupia ona uwagę na więziach społecznych konstytuujących praktyki normatywne, a nie wyłącznie na ich treści poznawczej lub aksjologicznej24. Pozwala to opisywać grupy „normatywnie odrębne” bez przypisywania im autonomii kulturowej i bez zakładania ich wewnętrznej jednorodności.

Cotterrell przyjmuje, że w społeczeństwach pluralistycznych wiele wspólnot oraz ich „praw” w szerokim sensie może współistnieć w tej samej przestrzeni społecznej25. To spostrzeżenie łączy jego podejście z tradycją pluralizmu prawnego i otwiera możliwość analizy zbiorowości o specyficznej strukturze normatywnej bez konieczności rozstrzygania, czy wytwarzają one „prawo” w sensie ścisłym. Dla dalszego wywodu szczególnie istotna jest obserwacja, że tzw. więzi przekonaniowe i instrumentalne, które Cotterrell wyróżnia jako dwa z czterech typów więzi, dominują w zbiorowościach budowanych wokół ideologii prawnych.

3.2. Świadomość prawna jako praktyka zbiorowa

Pojęcie świadomości prawnej, znajdujące się od dłuższego czasu w obszarze zainteresowań socjologii prawa, a ukształtowane w wieku XX26, było rozwijane m.in. za sprawą empirycznych badań opublikowanych w monografii The Common Place of Law. Ich autorki zaproponowały typologię trzech schematów relacji jednostki z prawem: before the law (gdzie prawo postrzegane jest jako transcendentna instytucja wznosząca się ponad podmiotami), with the law (prawo jako przestrzeń „strategicznej gry”) oraz against the law (prawo jako instrument opresji, wobec którego przyjmuje się postawę oporu lub ucieczki)27.

W artykule przeglądowym z 2005 r. jedna z autorek dokonała krytycznej rekapitulacji badań nad świadomością prawną, postulując jej rozumienie jako praktyki społecznej, a nie indywidualnej postawy czy przekonania28. Świadomość prawna w jej ujęciu objawia się więc w codziennych praktykach, reakcjach na sytuacje wymagające interakcji z systemem prawa. Co znamienne, prawo w tym ujęciu ujawnia się najpełniej w momentach nietypowych, „zakłócenia rutyny”29

Tę perspektywę może dopełniać koncepcja semi-autonomicznego pola społecznego Sally Falk Moore. Moore definiuje owo pole semi-autonomiczne jako jednostkę zdolną do wytwarzania własnych reguł i wymuszania ich przestrzegania przez swoich członków, pozostającą jednocześnie w nieustannej interakcji z szerszym otoczeniem instytucjonalnym30. Koncepcja ta, wypracowana na gruncie antropologii prawa dla badania grup niepaństwowych, dostarcza narzędzi do analizy zbiorowości normatywnie odrębnych, niepretendujących jednak do pełnej suwerenności prawnej. Wystarczy więc, że grupa (jako pole semi-autonomiczne), niekoniecznie sformalizowana, wytwarza własne normy, dysponuje mechanizmami nacisku na swoich uczestników i prowadzi interakcję z zewnętrznym systemem prawnym na własnych warunkach.

3.3. Subkultura prawna – propozycja definicji roboczej

W polskiej socjologii prawa pojęcie subkultury prawnej pojawia się w ujęciu Andrzeja Kojdera. Badacz ten określa ją jako „właściwość kultury danego środowiska czy grupy społecznej, która charakteryzuje i wyróżnia stosunek członków tej zbiorowości do przestrzegania prawa obowiązującego w społeczeństwie”31. Definicja ta, rzecz jasna, akcentuje odrębność normatywną grupy oraz kolektywny charakter tej odrębności, nie pozwala jednak uchwycić dynamiki jej wytwarzania i funkcjonowania ani relacji z obowiązującym porządkiem prawnym. Konieczne jest więc jej rozwinięcie na podstawie omówionych koncepcji.

Synteza powyższych ujęć pozwala zaproponować następującą definicję subkultury prawnej na potrzeby artykułu: Subkultura prawna to względnie trwały i wewnętrznie spójny system zbiorowych praktyk, przekonań i świadomości prawnej, wytwarzany i reprodukowany przez identyfikowalną grupę społeczną o wystarczającej gęstości interakcji, który wchodzi w konflikt z dominującą kulturą prawną, nie pretendując jednak do zastąpienia państwowego porządku normatywnego własną, alternatywną instytucjonalizacją prawa.

Zaproponowana definicja ma charakter roboczy i instrumentalny. Zawiera ona pewne kryteria analityczne, które pozwalają odróżnić ją od przytaczanych pojęć sąsiednich. Wymóg względnej trwałości i wewnętrznej spójności odróżnia subkulturę prawną od jednorazowych incydentów odmowy posłuszeństwa prawu lub impulsywnych ruchów protestu. Konflikt z dominującą kulturą prawną (a nie jej negacja czy zastępstwo) odróżnia subkulturę od pluralizmu prawnego w ścisłym sensie. Subkultura w tym rozumieniu nie musi tworzyć alternatywnego, równoległego porządku normatywnego32. Zastrzeżenie o braku dążenia do zastąpienia porządku państwowego odróżnia subkulturę od ruchów buntowniczych, rewolucyjnych lub separatystycznych.

4. Ruch suwerennych obywateli w Polsce: charakterystyka empiryczna

4.1. Uwagi metodologiczne

Materiał empiryczny niniejszej sekcji pochodzi z jakościowej analizy dyskursu prowadzonej w grupie facebookowej „prawo. naturalne” w okresie od listopada 2024 do stycznia 2026 r. , połączonej z metodą obserwacji nieuczestniczącej. Analizowane wpisy zostały zanonimizowane; wyjątek od anonimizacji stanowią role postaci pełniących funkcje publiczne w grupie (Ekspert), których statusy są widoczne dla wszystkich członków i stanowią element analizowanej struktury.

Kwestia statusu grupy wymaga krótkiego odniesienia. W terminologii platformy Facebook grupa „prawo. naturalne” jest oznaczona jako „prywatna”, co oznacza, że jej treści nie są indeksowane publicznie, a lista członków nie jest widoczna dla osób spoza grupy. Dołączenie do grupy pozostaje jednak otwarte dla każdego zainteresowanego użytkownika.

4.2. Struktura grupy

Grupa „prawo. naturalne” należy do największych polskojęzycznych platform „prawno naturalistów” na portalu Facebook33. W analizowanym okresie liczyła ok. 22 tys. członków i wykazywała regularną aktywność, tj. kilka do kilkunastu nowych postów tygodniowo, przy wskaźnikach zaangażowania zróżnicowanych zależnie od tematu, od kilku do kilku tysięcy interakcji pod pojedynczym postem.

Wewnętrzna struktura grupy wykazuje cechy semi-autonomicznego pola społecznego w rozumieniu Moore, bowiem funkcjonuje w niej hierarchia autorytetu, niezależna od zewnętrznego systemu34. Istotną cechą pola jest jego ponadplatformowy charakter; treści wypracowane w grupie są następnie redagowane i publikowane na zewnętrznych blogach, skąd powracają do grupy jako linki. W analizowanym materiale odnotowano kilka takich przykładów transmisji; przykładowo Ekspert w grupie zredagował post innej uczestniczki i opublikował go na blogu „czerwonydab. blogspot.com” jako tekst pt. Przemyślenia Wody Błękitnej nad Bydło-Obywatelem. Warto zauważyć, że sam tytuł publikacji operuje znamienną opozycją bydło-obywatel (podmiot poddany kontroli państwa za pośrednictwem aplikacji mObywatel) vs. suwerenny człowiek. Mechanizm ten może stanowić ilustrację, w jaki sposób pole semi-autonomiczne reprodukuje i kodyfikuje własną wiedzę normatywną.

4.3. Trzy typy dyskursu

Na podstawie analizy materiału z całego okresu obserwacji wyróżniono trzy typy dyskursu, które, choć rzecz jasna współwystępują i przenikają się, różnią się funkcją. Są to:

1) dyskurs doktrynalny, 2) autobiograficzny i 3) ideologiczno-tożsamościowy. Typologia ta ma charakter analityczny i nie pretenduje do wyczerpującego opisu złożoności tej lub podobnych interakcji grupowych.

Dyskurs doktrynalny stanowi ilościowo dominujący typ w analizowanym materiale. Charakteryzuje go dążenie do wypracowania i przekazania operacyjnych narzędzi pseudoprawnych, w tym gotowych dokumentów, interpretacji przepisów i szablonów, które mają służyć uczestnikowi w konkretnej konfrontacji z instytucjami państwowymi. Cechy specyficzne dla tego typu stanowią zwłaszcza pozornie normatywny styl wywodu, odwołania do konkretnych przepisów prawa polskiego oraz przekonanie o związku między właściwą formą argumentu a jego skutecznością.

Modelowym przykładem jest obszerna analiza pisma o wymianie licznika elektrycznego autorstwa Użytkownika o statusie Eksperta. Dokonał on następującej interpretacji urzędowego listu: „Widzę propozycję zawarcia umowy bez umocowania i bez ochrony prawnej w prawie prywatnym (…) Każdy dokument na którym widnieje pesel możemy interpretować jako roszczenie powiązane z aktem urodzenia. (…) Ale sama forma grzecznościowa [«Szanowni Państwo»] uruchamia art. 5 k.c. – klauzula generalna i przenosi prezentację z prawa publicznego do prywatnego”.

Interpretacja ta jest reprezentatywnym przykładem omawianej konstrukcji semiotic determinacy, bowiem każdy element formalny pisma (np. zwrot grzecznościowy, obecność numeru PESEL) jest odczytywany i dekodowany jako sygnał o charakterze prawnym dokumentu35. Formuła grzecznościowa według autora wpisu jest aktem inicjującym ofertę kontraktową, ustawa stanowiprywatną umowę, a organ administracji jestnieumocowanym przedstawicielem osoby prawnej.

Analogiczna struktura argumentacyjna pojawia się w wątkach dotyczących odmowy płacenia podatków, zwłaszcza podatku od nieruchomości. Użytkownik relacjonował swoją półtoraroczną zwłokę w realizowaniu zobowiązania podatkowego i zapowiadał wystosowanie do urzędu skarbowego żądania przedstawienia „kopii umowy handlowej między firmą US a mną, podpisanej obustronnie przez szefa”. Obowiązek podatkowy zostaje tu więc znów odczytany jako relacja kontraktowa. Jest to znamienna forma postrzegania relacji jednostka – państwo przez ruch „prawnonaturalny”; w jego systemie wartości bowiem fundamentem wszelkich relacji prawnych jest świadoma zgoda oraz dwustronna umowa.

Dyskurs autobiograficzny pełni w grupie dwie funkcje, bywa bowiem zarówno prośbą o pomoc, jak i pewnym świadectwem tożsamości. Uczestnicy relacjonują swoje konfrontacje z instytucjami państwowymi, w tym często komornikami sądowymi, organami samorządu terytorialnego czy inspekcją sanitarną, i poszukują w grupie wsparcia w zakresie interpretacji norm, ale także wsparcia emocjonalnego. Samo już opowiedzenie swojej historii zdaje się stanowić akt autokreacji jako podmiot opierający się systemowi.

Użytkowniczka relacjonowała przykładowo trzyletnią zwłokę w zapłacie podatku i nadchodzące zajęcie konta, opisując sytuację nie jako skutek własnej decyzji, lecz jako bezprawną agresję instytucji, której uda jej się uniknąć dzięki sprytowi: „chcą zająć mi konto, co prawda na tym koncie nie mam i nie muszę mieć pieniędzy, więc nic nie ściągną”. Inny użytkownik z kolei opisywał odmowę wpuszczenia montera wodomierza do mieszkania jako osobiste zwycięstwo: „odczułem przychylność [pracownika gminy] za to że się nie dałem wrobić w jakieś rzekome «bo musisz»”36. Obie narracje wpisują się w orientację against the law w typologii Patricii Ewick i Susan Silbey. Prawo jest doświadczane jako instrument opresji, zaś opór wobec niego jako wyraz podmiotowości i przynależności do grupy.

Charakterystyczną cechą dyskursu autobiograficznego jest jego funkcja konsolidacyjna. Porażki, takie jak dokonane przez organ egzekucyjny zajęcie konta, nie są opisywane jako dowód nieskuteczności strategii pseudoprawnych, lecz jako potwierdzenie bezprawności systemu, co odpowiada mechanizmowi opisanemu przez Demian jako alternative temporality konkretnej porażki37

Dyskurs ideologiczny lub ideologiczno-tożsamościowy jest pod względem intensywności narracji symbolicznej typem najbogatszym w analizowanym materiale. Jego centralnym elementem jest teoria chochoła, opozycja między człowiekiem a osobą prawną, tworem kreowanym przez państwo wyłącznie w celach kontroli i eksploatacji finansowej.

Ekspresyjnym i jasnym wyrazem przyjęcia tej opozycji w analizowanym materiale jest „Świadectwo Istoty Żywej Człowieka”, paraprawny dokument tożsamości, zawierający odciski linii papilarnych i formułę deklarującą nieprzynależność jego posiadacza do korporacji państwowej. Komentujący opatrzyli go tytułem DOWÓD ŻYWEGO CZŁOWIEKA, a administratorka zachęcała: „każdy sam może być emitentem swojego dowodu osobistego”. Dokument ten jest klasycznym przykładem sympathetic magic w rozumieniu Netolitzky’ego38

Tożsamościowy rdzeń grupy jest także konstruowany i wspierany przez „teorię trustu urodzeniowego”, polską adaptację anglosaskiej birth certificate trust theory. W analizowanym materiale uczestniczka wyjaśniała: „jesteś jego [systemu] pracodawcą a co za tym idzie kredytodorem, beneficjentem dla osoby prawnej z tytułu aktu urodzenia (…) Pamiętaj jesteś człowiekiem ale matrix tego nie widzi. Masz wszystko z góry zapłacone”39. Teoria ta łączy postrzeganie numeru PESEL jako instrumentu finansowego z obietnicą odzyskania „konta” ukrywanego przez państwo i pełni funkcję przekonaniowej więzi wspólnotowej w rozumieniu Cotterella.

4.4. Polska specyfika ruchu

Polski ruch suwerennych obywateli wykazuje cechy swoiste, odróżniające go od jego anglosaskich i zachodnioeuropejskich odpowiedników. Wśród nich istotną funkcję pełni szczególna intensywność wątku ustrojowej nielegalności obecnej władzy, w tym przekonanie, że obowiązujące ustawy są nieważne z uwagi na brak zachowania procedury promulgacyjnej lub brak podpisu prezydenta RP pod właściwym aktem normatywnym. Wątki te ujawniają się w zasobach grupy jako specjalistyczne dokumenty analityczne, a także w komentarzach, w których to pytanie o podpis prezydenta lub o status ISAP jako źródła prawa powraca w formie zalecanego argumentu we wszelkich konfrontacjach z urzędnikami. Polskie środowiska znacznie silniej niż ich anglosaskie odpowiedniki eksponują narrację o nielegalności aktualnego porządku ustrojowego. Odmowa płacenia podatków jest tu często motywowana nie tyle indywidualistyczną tax resistance, jak ma to często miejsce w Australii, Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, ile argumentem o formalnej nieważności zobowiązań nakładanych przez niekonstytucyjne akty prawne40

Odrębnym, lecz powiązanym wątkiem jest teoria korporacyjna państwa polskiego. W analizowanym materiale uczestnik zamieścił fotografię dokumentu powołującego się na art. 4 Konstytucji RP i zawierającego sygnaturę „POLAND REPUBLIC OF – SEC CIK”. Stanowiło to aluzję do przekonania, że Polska nie jest (lub nie jest wyłącznie) państwem, lecz korporacją zarejestrowaną w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC)41. Połączenie owej oryginalnej retoryki konstytucyjnej z teorią korporacyjną państwa jest charakterystyczne dla polskiego ruchu. Elementy ideologiczne czerpiące z tradycji narodowej (często także powołujące się na ciągłość II RP) zostają zespolone z globalnym mempleksem pseudoprawnym.

Materiał empiryczny wskazuje ponadto na dwa wyraźne katalizatory aktywności ruchów prawnonaturalnych w Polsce: pandemię COVID-19 oraz kwestię służby wojskowej. Wątek odmowy szczepień noworodków i konfrontacji z sanepidem wywołał najwyższy odnotowany wskaźnik zaangażowania dyskursywnego w materiale empirycznym (180 komentarzy pod jednym postem). Z kolei wezwania do kwalifikacji wojskowej stały się okazją do zastosowania teorii pisowni wielkimi literami. Adresowanie wezwania do „IMIĘ IMIĘ NAZWISKO” (pisane w całości wersalikami) jest interpretowane jako skierowanie go do „osoby prawnej”, nie do człowieka, co zwalnia z obowiązku stawiennictwa. Aktywność grupy nasila się więc w momentach bezpośredniego styku uczestników z obowiązkiem nakładanym przez państwo, co odpowiada też opisanej w punkcie trzecim artykułu prawidłowości, zgodnie z którą świadomość prawna ujawnia się najpełniej w chwilach zakłócenia rutyny.

5. Podsumowanie

Rozróżnienie wprowadzone w tytule artykułu („pseudoprawo czy subkultura prawna”) ma oczywiście wyłącznie pozornie charakter dysjunktywny; obie kategorie konkurują o wyjaśnienie tego samego zjawiska, jednak uznanie jednej nie wyklucza zastosowania drugiej. Kategorie nie są równoważne lub synonimiczne, a operują na różnych poziomach analizy.

Kategoria pseudoprawa w przytaczanych ujęciach jest przede wszystkim kategorią semiotyczno-doktrynalną, opisuje bowiem strukturę, treść i mechanizm działania twierdzeń i czynności, które imitują formę prawa, lecz pozostają poza jego systemem. Stanowi przydatne narzędzie diagnostyczne, zwłaszcza w perspektywie porównawczej, ponieważ pozwala identyfikować ten sam mempleks pseudoprawny w różnych kontekstach kulturowych. Kategoria subkultury prawnej w wypracowanym ujęciu syntetycznym jest natomiast kategorią socjologiczno-strukturalną. Opisuje bowiem warunki społeczne produkcji i reprodukcji pewnych praktyk normatywnych, charakteryzuje więzi konstytuujące zbiorowość, funkcje, jakie prawo (rozumiane szeroko) pełni w życiu jej członków, oraz relację tej zbiorowości z dominującą kulturą prawną. Jej przedmiotem jest więc wspólnota i praktyka.

Dwa poziomy owej analizy odpowiadają zatem różnym pytaniom: czym i jaki jest dany argument prawny (poziom semiotyczno-doktrynalny) oraz dlaczego i przez kogo, w jakich warunkach jest wytwarzany (poziom społeczno-strukturalny). Pytania te nie wykluczają się, lecz są komplementarne. Analiza samego tekstu bez osadzenia go w kontekście społecznym grozi redukcją złożonego zjawiska lub błędami poznawczymi. Analiza wspólnoty bez zbadania treści jej przekonań normatywnych grozi pominięciem tego, co w tej wspólnocie stanowi rdzeń, wokół czego wspólnota ta się gromadzi.

Na poziomie semiotyczno-doktrynalnym więc omawiany ruch polskich „prawnonaturalistów” jest zjawiskiem pseudoprawnym w rozumieniu wypracowanym przez literaturę anglosaską, jego dyskurs reprodukuje bowiem rozpoznawalny zestaw fałszywych reguł imitujących formę prawa, w tym praktykę selektywnego legalizmu, teorię chochoła, semiotic determinacy czy korporacyjną interpretację państwa. Elementy te są obecne w analizowanym materiale empirycznym i w znacznej mierze odpowiadają swoim anglosaskim i zachodnioeuropejskim odpowiednikom, co potwierdza tylko transnarodowy charakter mempleksu pseudoprawnego.

Na poziomie społecznym ten sam ruch jest subkulturą prawną. Wykazuje bowiem wystarczającą gęstość interakcji wewnętrznych, by wytworzyć dystynktywne kategorie oceny i debaty normatywnej; spełnia warunki semi-autonomicznego pola społecznego; łączy uczestników co najmniej dwoma typami więzi wyróżnionymi przez Cotterella, a jego zbiorowa świadomość prawna, naznaczona orientacją against the law, jest równie realna społecznie co świadomość prawna innych zbiorowości.

Głównym argumentem artykułu jest twierdzenie, że dopiero zestawienie obu poziomów pozwala wyjaśnić istotne cechy ruchu suwerennych obywateli, czyli trwałość jego doktryny i spójność owej zbiorowości mimo porażek w konfrontacjach z instytucjami. Ta swoista asymetria skuteczności wyjaśnia to, czego żadna z kategorii z osobna wyjaśnić nie jest w stanie. Ruchy pseudoprawne są nieskuteczne prawnie, lecz wysoce skuteczne socjologicznie jako narzędzie konsolidacji wspólnoty, kompensacji deficytu kapitału prawnego i nadawania sensu doświadczeniu oporu wobec instytucji państwowych.

Artykuł wnosi do literatury trzy propozycje. Po pierwsze, roboczą definicję subkultury prawnej jako kategorii syntetycznej, która może być stosowana niezależnie od kontekstu omawianego ruchu. Po drugie, pojęcie selektywnego legalizmu jako opisu specyficznego mechanizmu pseudoprawnego akceptowania wyłącznie norm przyznających kompetencje przy odrzuceniu norm nakładających obowiązki. Po trzecie, propozycję dwupoziomowej matrycy analitycznej, która może służyć jako model badawczy dla porównawczych studiów nad podobnymi ruchami w różnych kontekstach narodowych.

Wyniki analizy otwierają zarazem kilka kierunków dalszych badań. Dotychczasowa literatura przedmiotu jest zdominowana przez perspektywę prawniczą i kryminologiczną; perspektywa socjologiczno- i filozoficznoprawna natomiast pozostaje niedoreprezentowana. Badania nad polskim ruchem suwerennych obywateli są w fazie początkowej; niniejszy artykuł, oparty na materiale z jednej grupy i jednego okresu obserwacji, ma charakter studium przypadku, nie zaś analizy wyczerpującej. Kwestia dynamiki uczestnictwa, typologii członków ruchu czy relacji między aktywnością online a praktyką offline pozostaje w Polsce w zasadzie niezbadana i stanowi naturalny kierunek dla dalszych prac empirycznych.